Ziętek musi zapłacić 9 tys. zł grzywny za pomówienie

Szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek pomówił b. kierownictwo Kompanii Węglowej, mówiąc m.in., że spółka jest "rządzona przez mafię" - uznał w poniedziałek katowicki sąd i wymierzył mu karę 9 tys. zł grzywny. Podobny wyrok zapadł wobec innego związkowca z Sierpnia 80.

- Jest mi bardzo smutno, że nie skazano mnie na karę więzienia - skomentował wyrok sam Ziętek.

Jak poinformowano w Sądzie Rejonowym Katowice-Wschód, zgodnie z nieprawomocnym wyrokiem Ziętek ma wpłacić w grzywnę w wymiarze 100 stawek dziennych po 90 zł każda, ma też zwrócić koszty procesu. Wyrok ma być opublikowany w prasie. Takie samo orzeczenie zapadło wobec innego działacza Sierpnia 80 Marcelego Murawskiego.

Reklama

Prywatny akt oskarżenia skierował w 2011 r. do sądu ówczesny zarząd KW. Powodem były słowa wypowiedziane przez związkowców podczas konferencji prasowej. Związkowcy mówili m.in., że "całym polskim górnictwem rządzi mafia", a o KW, że jest "zorganizowana jest na wzór mafijny, posługując się przestępczymi regułami postępowania". Zarzucili władzom KW, że dochodzi w niej do kradzieży węgla.

Ówcześni szefowie KW uznali słowa związkowców za "nieprawdziwe, nierzetelne, pomawiające i oszczercze". Zarząd uznał, że mogły one narazić Kompanię na utratę w opinii publicznej zaufania koniecznego dla prowadzonej działalności gospodarczej.

- Jestem dumny, że w czasach, kiedy wielu prezesów i dyrektorów spółek węglowych zasiada na ławie oskarżonych w procesach o korupcję, skazuje się mnie za określenie, że polskim górnictwem rządzi mafia, czyli za nazywanie rzeczy po imieniu - powiedział o poniedziałkowym wyroku Ziętek.

- Jest mnóstwo przykładów, jak choćby ten ostatni z "Kazimierza-Juliusza", że niszczenie górnictwa, kopalń i miejsc pracy odbywa się w wyniku działań przestępczych. Dotyczy to wszystkich spółek węglowych - dodał związkowiec.

Ziętek deklaruje, że jest gotowy udostępnić wszelkie protokoły z rozpraw, pokazujące skalę nieprawidłowości w górnictwie. Rzecznik Sierpnia 80 Patryk Kosela powiedział, że związkowcy na pewno odwołają się od poniedziałkowego wyroku.

Konferencja prasowa, po której KW skierowała sprawę do sądu, dotyczyła doniesień prasowych na temat różnicy między danymi dotyczącymi wydobycia węgla w kopalni Halemba-Wirek a ilością węgla faktycznie znajdującego się na hałdach. Działacze Sierpnia 80 mówili na konferencji, że od 2007 r. tylko z Halemby-Wirka zniknęło 200-300 tys. ton węgla, o czym - ich zdaniem - wiedzieli członkowie zarządu KW.

Przedstawiciele KW w reakcji na doniesienia prasowe informowali, że węgiel z Halemby-Wirka nie został skradziony, a niedobór wynikał z fałszerstwa statystycznego - ilość wydobywanego węgla została zawyżona. Odpowiedzialną za to osobę ze ścisłego kierownictwa kopalni odsunięto od obowiązków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje