Ziobro: Postawiono zarzuty sprawcom zabójstwa Jaroszewiczów

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował o postawieniu zarzutów trzem sprawcom zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony.

Ziobro podkreślił na briefingu prasowym, że sprawa zabójstwa Jaroszewiczów "miała swoje różne etapy" i "nie ma zbrodni doskonałej".

Reklama

- Wszystko wskazuje dzisiaj - oczywiście ta sprawa będzie rozstrzygana dopiero przez sąd, więc mówię tu dzisiaj o poziomie wysokiego prawdopodobieństwa - że prokuratorzy, policjanci - pracujący nad tą sprawą - dokonali przełomu i doprowadzili do postawienia zarzutów kryminalnych trzem sprawcom zabójstwa Jaroszewiczów - powiedział minister sprawiedliwości.

- Dwóch sprawców, którym ogłoszono zarzuty i przesłuchano jako podejrzanych w tej sprawie, przyznało się do popełnienia tej zbrodni, opisują szczegóły przebiegu przestępstwa zabójstwa oraz rabunku - mówił prokurator generalny.

Jak dodał, jeden ze sprawców "nie przyznał się, odmówił składania wyjaśnień".

Prokuratura: Motyw rabunkowy na pierwszym planie

Prokurator okręgowy w Krakowie Rafał Babiński poinformował, że podejrzani są związani z tzw. gangiem karateków, który ma na koncie kilkadziesiąt pobić i zabójstw.  

Wobec dwóch podejrzanych skierowano wniosek o tymczasowe aresztowanie, trzeci jest już w areszcie w związku z inną sprawą. 

Prokurator Babiński powiedział, że śledztwo jest kontynuowane i nie wykluczył postawienia kolejnych zarzutów. Dodał, że obecnie jako główny motyw zabójstwa przyjmuje się motyw rabunkowy. 

- W chwili obecnej nie wykluczamy żadnego motywu. Badamy różne wersje - oświadczył na briefingu prasowym Babiński. Podkreślił, że jest to "zbyt wczesny" etap postępowania, żeby mówić o "finalnym określeniu motywacji". 

Zabójstwo Jaroszewiczów w willi w Aninie

Do zbrodni doszło 26 lat temu w willi byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji w Aninie. Była to jedna z najbardziej tajemniczych spraw współczesnej Polski. Jaroszewiczów zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. 

Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę. Przedtem go maltretowali. Jego żona Alicja Solska-Jaroszewicz zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża.

Pierwotnie w sprawie w kwietniu 1994 r. zatrzymano cztery osoby - Krzysztofa R. "Faszysta", Wacława K. "Niuniek", Henryka S. "Sztywny" i Jana K. "Krzaczek". Wówczas zatrzymani od początku twierdzili, że są niewinni, a prokuratura bezzasadnie przypisuje im zabójstwo Jaroszewiczów. W 1998 r. ówczesny Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił całą czwórkę z braku dowodów - wnosiła o to nie tylko obrona podsądnych, ale też oskarżyciel. W 2000 r. wyrok uniewinniający utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie.

W połowie zeszłego roku do badania zabójstwa Jaroszewiczów powróciła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Wszczęcie śledztwa było możliwe po przekazaniu do prokuratury materiałów dotyczących ujawnienia w mediach uznawanych za zagubione śladów kryminalistycznych ze sprawy dotyczącej tej zbrodni. Jak poinformowano w środę, zarzuty postawione w sprawie są efektem współpracy prokuratur w Krakowie, Warszawa-Praga oraz policji.

Zatrzymany zaczął współpracować ze śledczymi

Ziobro podziękował na konferencji krakowskiemu prokuratorowi okręgowemu Rafałowi Babińskiemu za dotychczasowe "rzetelne prowadzenie" sprawy. 

Zaznaczył, że doprowadzenie do przełomu w sprawie zabójstwa Jaroszewiczów "było możliwe w związku z prowadzeniem niezwykle intensywnych działań śledczych przez prokuratorów i policjantów w związku z innymi przestępstwami - chodzi o przestępstwa porwania - w tym porwania dziesięcioletniego chłopca w Krakowie, do którego doszło w zeszłym roku, w styczniu".

- W czasie jednego z przesłuchań jeden z zatrzymanych (...) wyraził gotowość zdania relacji jeszcze na temat innego istotnego przestępstwa, w którym uczestniczył. W wyniku czynności procesowych i dalszego przesłuchania (...) tenże podejrzany ujawnił, że brał udział w zdarzeniu w Aninie, w zabójstwie państwa Jaroszewiczów - relacjonował prokurator generalny. 

Jak dodał, w efekcie podjął decyzję o powołaniu w Prokuraturze Krajowej zespołu "bardzo doświadczonych prokuratorów" z prok. Krzysztofem Sierakiem, który współpracował z prokuratorem okręgowym "celem weryfikacji tych przełomowych, niezwykle ważnych ustaleń".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy