Zmarł chłopiec, pod którym zarwał się lód

"Okoliczności śmierci 14-letniego chłopca, który zmarł po tym, jak wpadł do wody w nieczynnym basenie w Skarbimierzu, będą wyjaśniane w trakcie śledztwa" - poinformowała w środę Patrycja Kaszuka, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Brzegu.

Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem w Skarbimierzu. Po zamarzniętej tafli wody na poradzieckim basenie bawiła się para 14-latków. W pewnym momencie pod dziećmi zarwał się lód. Dziewczynka o własnych siłach wydostała się z wody. Do akcji ratowniczo-poszukiwawczej chłopca natychmiast skierowano kilkunastu strażaków wyposażonych w specjalistyczny sprzęt umożliwiający pracę na lodzie.

Reklama

Chłopca, który ponad godzinę był pod wodą, wyciągnięto na brzeg bez oznak życia. Pomimo wysiłku ratowników i lekarzy i długotrwałej akcji reanimacyjnej nie udało się przywrócić funkcji życiowych chłopca. Jego koleżanka została przewieziona do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Do szpitala trafił także policjant, który wszedł do wody w poszukiwaniu chłopca.

W środę sprawą zajęli się policjanci i prokuratura z Brzegu. Śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii i sprawdzić, czy basen był odpowiednio zabezpieczony, a nastolatkowie znajdowali się pod właściwą opieką.

Skarbimierz, zbiornik wodny w którym doszło do wypadku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje