​ZNP pisze do prezydenta i przewodniczącego Rady Dialogu ws. zmian w oświacie

W związku z planowanymi zmianami w edukacji Związek Nauczycielstwa Polskiego poprosił prezydenta Andrzeja Dudę o powołanie Edukacyjnego Okrągłego Stołu, a przewodniczącego Rady Dialogu Społecznego Piotra Dudę - o zwołanie posiedzenia Rady.

Jak poinformowała w piątek PAP rzeczniczka prasowa ZNP Magdalena Kaszulanis, w liście do prezydenta Andrzeja Dudy prezes Związku Sławomir Broniarz zwrócił się z wnioskiem o zainaugurowanie debaty w postaci Edukacyjnego Okrągłego Stołu.

Reklama

"Jesteśmy przekonani, że takie forum dialogu na temat kierunków i wyzwań polskiej edukacji będzie wykraczać poza horyzont bieżącej polityki i sprzyjać budowaniu społecznego porozumienia" - napisał Broniarz.

Wyraził też nadzieję, że "Pan Prezydent będzie kontynuował tradycję rozmów o edukacji w Pałacu Prezydenckim". "Mamy w pamięci rok 2008, kiedy śp. Pan Prezydent Lech Kaczyński na prośbę Związku Nauczycielstwa Polskiego zwołał debatę i wziął udział w obradach Edukacyjnego Okrągłego Stołu" - zwrócił uwagę prezes Związku.

List ws. zmian w oświacie prezes ZNP Sławomir Broniarz i przewodniczący OPZZ Jan Guz skierowali także do przewodniczącego Rady Dialogu Społecznego Piotra Dudy.

"Wnosimy o zwołanie posiedzenia Rady w związku z planowanymi zmianami w edukacji w zakresie obowiązku szkolnego oraz ustroju szkolnego" - czytamy w liście do Piotra Dudy.

Zdaniem autorów listu, zmiany zapowiadane przez przedstawicieli nowego rządu, dotyczą kilku milionów Polaków i wywołują wiele negatywnych emocji wśród rodziców i pracowników oświaty.

"Jesteśmy przekonani, że obecne zapowiedzi zmian w oświacie wymagają głębokiego namysłu, starannych analiz i szerokiej dyskusji wszystkich zainteresowanych środowisk, w tym strony społecznej i rządowej. Naszym zdaniem, Rada Dialogu Społecznego powinna stać się forum dialogu w zakresie planowanych zmian w edukacji" - napisali.

W swoim liście zauważyli, że zapowiedź likwidacji gimnazjów oraz wycofania sześciolatków ze szkół podstawowych "wywołuje wiele negatywnych emocji wśród rodziców i pracowników oświaty, oznacza bowiem radykalną zmianę obecnej struktury ustroju szkolnego oraz wieku debiutu szkolnego". "Tymczasem atmosfera niepewności nie sprzyja budowaniu społecznego porozumienia. Edukacja nie znosi rewolucyjnych zmian i nieoczekiwanych zwrotów. Rozwija się pomyślnie tylko w atmosferze spokoju, stabilizacji, ciągłości planów i konsekwencji w ich realizacji" - czytamy.

W ubiegłym tygodniu premier Beata Szydło zapowiedziała m.in. stopniowy powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letnich liceów. Minister edukacji Anna Zalewska zapowiedziała w poniedziałek, że w ciągu najbliższych 10 dni będzie projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty likwidujący obowiązek szkolny dla sześciolatków, ustalający wiek siedmiu lat, jako czas rozpoczynania obowiązkowej nauki w szkole.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy