Zofiówka: Ciało ostatniego z poszukiwanych górników już na powierzchni

"Ciało ostatniego odnalezionego górnika przetransportowane już na powierzchnię. To dla nas ogromna tragedia" - podała w komunikacie Jastrzębska Spółka Węglowa. Jej przedstawiciele zapewnili, że spółka otoczy bliskich odnalezionych górników należytą opieką. Prezes JSW powiedział, że dziękuje ponad 2,5 tys. osobom zaangażowanym w akcję w Zofiówce, szczególnie ratownikom.

Ciało ostatniego górnika odnalezionego w trakcie akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka zostało już przetransportowane na powierzchnię - poinformował w środę prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon. To dla spółki ogromna tragedia - podkreślił.

Reklama

"Po jedenastu dobach akcji ratowniczej prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, dzisiejsze nocy zastępom ratowników udało się zidentyfikować i przetransportować na górę ciało ostatniego zaginionego górnika. To ogromna tragedia dla nas wszystkich; tragedia, która pochłonęła życie pięciu górników" - powiedział podczas środowej konferencji prasowej prezes JSW.

"Przyczyną tej tragedii był niespotykany do tej pory w jastrzębskich spółkach węglowych wstrząs o sile tak dużej, że został odnotowany w stacjach sejsmologicznych położonych o tysiąc kilometrów od miejsca, w którym jesteśmy" - dodał.

"Odeszli od nas nasi koledzy, bracia górnicy, mężowie, ojcowie, synowie. Solidaryzujemy się ze wszystkimi rodzinami. Jesteśmy z wami. Nie ma słów, by przekazać ten ból, smutek, cierpienie - nie zostawimy was, jesteście z nami. (...) Chciałbym przekazać na ręce wszystkich rodzin i bliskich wyrazy najgłębszych, najszczerszych kondolencji" - mówił Ozon.

Ponad 2,5 tys. osób zaangażowanych w akcję

"Jastrzębska Spółka Węglowa otoczy was należytą opieką" - zadeklarował.

Podczas akcji ratowniczej, prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, ratownicy zmagali się m.in. z wodą, która zalała zniszczony chodnik, blokującymi drogę fragmentami zniszczonych konstrukcji i urządzeń, wysoką temperaturą, metanem.

Dziękuję ponad 2,5 tys. osób zaangażowanych w akcję w Zofiówce, szczególnie ratownikom - powiedział w środę prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon. Wyraził też podziw dla ocalonych górników; ocenił, że ich uratowanie było cudem.

Do wstrząsu w kopalni Zofiówka doszło 5 maja br. W jego efekcie śmierć poniosło pięciu górników; dwóch udało się uratować. Ciało ostatniego z poszukiwanych pracowników ratownicy znaleźli w nocy z wtorku na środę, w jedenastej dobie akcji ratowniczej.

"To był cud"

"Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które nam pomagały. To jest ponad 2,5 tys. osób, które bezpośrednio i pośrednio brały udział w tej akcji. Szczególne podziękowania dla zastępów ratowników z całego woj. śląskiego. Oni w niezłomny sposób przez 24 godziny na dobę, przez 11 dni, narażając swoje życie pracowali na dole, aby uwolnić uwięzionych górników" - mówił podczas środowej konferencji prasowej prezes JSW

"Chciałbym podziękować również całemu zespołowi, który prowadził akcję. Dziękuję wszystkim osobom również z Okręgowych Urzędów Górniczych, z Wyższego Urzędu Górniczego, osobom pośrednio zaangażowanym, wszystkim, którzy byli z nami przez ten czas; wspierali nas myślami, dobrą energią" - dodał.

"Jednocześnie chciałbym wyrazić podziw dla heroizmu dwóch uratowanych górników. Nie boję się dziś użyć słowa: "cud", bo proszę państwa, to był cud. Ich determinacja, zimna krew, jaką zachowali, intuicja górnicza, wiedza, ale przede wszystkim ogromne szczęście spowodowały, że są z nami" - zaznaczył Ozon.

"5 maja - dla nich to będą zawsze w kolejnych latach ich nowe urodziny. To, co przeżyli na dole, czołgając się przez ponad pół kilometra w ekstremalnych warunkach sprawiło, że każdy z nich ma swojego nowego brata" - dodał.

Podczas akcji ratowniczej, prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, ratownicy zmagali się m.in. z wodą, która zalała zniszczony chodnik, blokującymi drogę fragmentami zniszczonych konstrukcji i urządzeń, wysoką temperaturą, metanem.

Dowiedz się więcej na temat: zofiówka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje