Żołnierze z jednostek specjalnych okazami zdrowia

Z badań przeprowadzonych w Wojskowym Instytucie Medycznym wynika, że żołnierze polskich jednostek specjalnych są okazami zdrowia.

Komandosów poddano badaniom w ramach projektu kardiologicznego - informuje dyrektor szpitala przy ulicy Szaserów w Warszawie, generał Grzegorz Gielerak. Lekarze sprawdzają w trakcie badań wydolność psycho-fizyczną "specjalsów". 

Reklama

Komandosi są poddawani szczegółowym testom, zarówno pod względem wydolności i sprawności fizycznej, jak i badaniom psychologicznym. Każdy poddawany jest testom przed wyjazdem na misję, a potem po jej wykonaniu. 

Pozwala to obiektywnie ocenić żołnierzy i stwierdzić, jak dana misja wpłynęła na poszczególnych oficerów. Ułatwia to też ocenę żołnierzy przez dowódcę. "Albo ktoś nadaje się do wykonywania najtrudniejszych zadań i jest tym "iron menem", albo musi jeszcze nad sobą popracować" - mówi generał Gielerak. 

W Wojskowym Instytucie Medycznym przebadano do tej pory ponad dwustu żołnierzy z jednostek specjalnych, głównie z naszej "eksportowej" formacji GROM. To osoby, które - jak mówią lekarze - mają bardzo wysoką świadomość zachowań pro-zdrowotnych. Żołnierze są w doskonałej formie fizycznej, mają zbilansowaną dietę. Unikają też używek i są wolni od nałogów. Żołnierze jednostek specjalnych są poddawani takim testom od 2007 roku.

Zupełnie inaczej wypadają na tym tle wojskowi ze zwykłych jednostek. Podobnie jak większość populacji, mają problemy z nadwagą i źle się odżywiają. 

Wojskowi lekarze od kilku lat prowadzą specjalny program kardiologiczny, który ma na celu badanie układu oddechowo-wydolnościowego mundurowych oraz uświadamianie ich, jak ważne w pracy żołnierza zawodowego są regularny wysiłek fizyczny oraz zdrowa dieta.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje