Zwróci prezydentowi order z powodu... Rogera

Czesław Kłosek, górnik ranny podczas pacyfikacji kopalni "Manifest Lipcowy" w grudniu 1981 r., zwróci prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu nadany mu we wrześniu ub. roku Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Bezpośrednim powodem jego gestu jest nadanie przez prezydenta Kaczyńskiego polskiego obywatelstwa brazylijskiemu piłkarzowi Rogerowi Guerreiro, aby ten mógł wystąpić w polskiej reprezentacji w czerwcowych mistrzostwach Europy.

Reklama

Jak jednak podkreśla Kłosek, tło jego decyzji jest znacznie szersze; dotyczy szeroko pojętej przyzwoitości i moralności działania, nie tylko w polskim sporcie czy życiu politycznym.

- Mój znajomy adwokat, mec. Janusz Margasiński jest sędzią Trybunału Stanu i co z tego. Od dwudziestu lat praktycznie nikt nie stanął przed Trybunału Stanu, a ilu by się prosiło. Tak samo jest z naszą piłką nożną. (...) W najbliższych dniach, jak tylko będę miał wolne, pojadę do Warszawy i oddam order - zapowiedział w sobotę Kłosek.

O decyzji Kłoska i napisanym przez niego do prezydenta liście napisał w sobotę katowicki dodatek do "Gazety Wyborczej". Jak podkreślił dziennik, impulsem dla reakcji Kłoska była relacja telewizyjna z ceremonii nadania polskiego obywatelstwa Brazylijczykowi, który m.in. nieudolnie powiedział po polsku: "Jeszcze Polska nie zginęła".

- Niech facet nie cytuje naszych świętych słów, tak jak ja nie będę jechał do Brazylii i popisywał się, że niby je znam. Jeśli chce tu grać w drużynie ligowej, proszę bardzo, ale my też nie będziemy sprzedawać Małysza do Brazylii tylko po to, by oni mieli lepszą reprezentację w skokach - podkreślił Kłosek.

"Właśnie trwam w osłupieniu dowiadując się, że jakiś brazylijski piłkarz poprzez nieznane siły PZPN zabiega u Prezydenta RP o naturalizację, by grać z Orłem na piersi. (...) Szukanie po świecie ludzi bez cienia polskich korzeni, małżeństwa czy wieloletniego pożycia, nauki języka jest hańbiące" - napisał m.in. w cytowanym przez "GW" liście do prezydenta Kłosek.

W rozmowie z PAP wyjaśnił, że przed piłkarskimi mistrzostwami Europy w 2012 r. nie bardzo interesują go autostrady czy stadiony, ale czy Polska będzie gotowa na przygotowywanie tej imprezy od strony moralnej. Ocenił, że po ujawnieniu afer w środowisku działaczy piłkarskich, "trzeba wypalić na ostro te wszystkie wrzody, jakie dzieją się przy piłce".

- Piłka jest pewnego rodzaju religią, jest sprawą honoru narodów. Jeżeli mam wygrać dlatego, że rzucam sobie innego człowieka, to tak się absolutnie nie robi. (...) Honor to sprawa ważna, a jeżeli ktoś tego nie rozumie, niech nie dyskutuje. Tak, jak dopiero ktoś kto wylał ileś litrów potu na macie czy na stadionie, dopiero wie coś o sporcie - zaznaczył Kłosek.

Dowiedz się więcej na temat: krzyż | W.E. | prezydent | guerreiro | Manifest Lipcowy | Guerreiro Roger | order

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje