Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

SB inwigilowała jednego z najpopularniejszych pisarzy z USA

Polska Służba Bezpieczeństwa inwigilowała w 1963 roku amerykańskiego noblistę w dziedzinie literatury Johna Steinbecka - wynika z ustaleń historyka z poznańskiego oddziału IPN Rafała Sierchuły, do których dotarł serwis internetowy tvp.info. Autor kultowych powieści "Na wschód od Edenu" oraz "Myszy i ludzie" miał założony przez Polaków podsłuch, otoczony był też siatką tajnych agentów.

Książki Johna Steinbecka
Książki Johna Steinbecka /AFP

John Steinbeck to jeden z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich XX wieku. Za jego największe dzieło uchodzi powieść "Grona gniewu", za którą w 1940 roku otrzymał nagrodę Pulitzera. Do najbardziej znanych dzieł pisarza należą też: "Na wschód od Edenu", "Myszy i ludzie" oraz "Tortilla Flat". Wiele spośród jego powieści zostało zekranizowanych.

W Polsce Steinbeck gościł z dziesięciodniową wizytą w listopadzie 1963 roku, rok po przyznaniu mu literackiej Nagrody Nobla. SB chciała, by pisarz uwierzył, że w PRL panuje swoboda twórcza, a warunki życia są znośne.

Z ustaleń historyka Rafała Sierchuły wynika, że przygotowywania do tej wizyty Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła kilka miesięcy wcześniej. W tym celu wszczęła operację o kryptonimie "Problemy".

- SB konsultowała ze Związkiem Literatów Polskich szczegółowy program i współdecydowała, kto będzie mógł mieć dostęp do pisarza - tłumaczy Rafał Sierchuła.

Spotkania z czytelnikami, które pisarz odbywał objeżdżając Polskę, obsadzono agentami SB. Ich zadaniem było pilnować, by Steinbeck nie uzyskał informacji nieprzychylnych dla systemu.

- Kiedyś żartowano, że na przyjazd pierwszego sekretarza maluje się trawę na zielono. Tutaj było podobnie. Gdy do władz dotarła informacja, że wołga, którą porusza się pisarz, jest w złym stanie technicznym, dostarczono Steinbeckowi mercedesa - mówi Rafał Sierchuła. - Bezpieka z radością odnotowała potem, że za mercedesem nie mogą nadążyć samochody ambasady amerykańskiej - dodaje historyk.

Informacje na temat Steinbecka SB uzyskiwała z sieci tajnych współpracowników. Na miesiąc przed jego wizytą zdecydowano także o założeniu podsłuchu w warszawskim hotelu Bristol. Pisarza skierowano do specjalnie przygotowanego pokoju.

- O ile fakt inwigilacji zagranicznych twórców odwiedzających PRL nie jest niczym szczególnym, to sprawa podsłuchu świadczy o tym, że wizyta Steinbecka była traktowana priorytetowo - uważa dr Sebastian Ligarski, specjalista w dziedzinie kontaktów środowisk twórczych z aparatem represji PRL. - Założenie podsłuchu to skomplikowana operacja. Wymagała ulokowania w którymś z sąsiednich pokojów funkcjonariuszy SB na bieżąco analizujących materiały - dodaje.

Dzięki podsłuchowi SB poznała m.in. reakcję Steinbecka na informację o śmierci prezydenta Kennedy'ego, z którym pisarz się przyjaźnił. Wiadomość ta zastała go właśnie w Polsce. "Figurantka [żona Steinbecka - red.] przyjmuje telefon. Potem informuje Steinbecka, że był zamach na Kennedy'ego, w wyniku którego poniósł on śmierć. Bardzo są oboje wstrząśnięci. Figurantka płacze" - czytamy w notatce z podsłuchu z 22 listopada 1963 roku.

Z akt operacji o kryptonimie "Problemy" wynika, że korzystając z podsłuchu SB skrupulatnie odnotowywała kwestie zupełnie nieistotne z operacyjnego punktu widzenia. Zapisywała m.in. kiedy Steinbeck kładzie się spać. Odnotowała też jego rozmowy z asystentem toczone podczas porannej toalety.

- Steinbeck był jednym z niewielu amerykańskich pisarzy, którzy uprawiali twórczość akceptowalną przez blok komunistyczny. SB chciała mieć pewność, że po wizycie w PRL nie stanie się antykomunistą - tłumaczy Rafał Sierchuła. - To dlatego do zabezpieczenia tej wizyty użyto tylu środków - dodaje.

Z informacji zawartych w aktach wynika, że zdaniem SB cel został osiągnięty. "Wszystkie spotkania tak ze studentami w Warszawie, Krakowie i Łodzi oraz z literatami i dziennikarzami w Warszawie, Wrocławiu i Łodzi nie dostarczyły mu najmniejszych argumentów przeciwko Polsce, wręcz odwrotnie wyjechał on chyba i przekonany, że w naszym kraju jest najwięcej swobody myśli i wypowiedzi" - napisał jeden z funkcjonariuszy SB w notatce dla przełożonych.

Wiktor Ferfecki

ródło informacji: TVP Info

więcej o:
myszy,
wschód,
służba,
Pisarz,
Polska Rzeczpospolita Ludowa,
USA,
SB,
Służba Bezpieczeństwa

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 50%
  • nie 50%
Ocen: 7
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 

  • Ha, ha, ha!
    (2009-03-30 03:43)
    ~Canuck

    Tak sie esbecy starali, taka pozytywna laurke pisarzowi (a wlasciwie sobie) wystawili a Steinbeck...

  • Mój Boże
    (2009-03-29 19:24)
    ~rekrut bum

    co my bez tego IPN-u zrobimy,jak już go zlikwidują.

  • I bardzo dobrze
    (2009-03-29 19:03)
    ~antykomuch

    skoro byłu powody takich działań w stosunku do usmena to oni wykonywali tylko swój obowiązek.
    Chw...

  • Podsłuchy !!
    (2009-03-29 18:34)
    ~Brzęczyszczykiewicz

    we wszystkich hotelach należących do ówczesnego Orbisu znajdował się pracownic zakamuflowany SB...

  • Ooooohohoho...Wielkie mecyje.
    (2009-03-29 18:07)
    ~wolf

    W tym czasie służby specjalne USA iwigilowały setki polskich naukowców, studentów, turystów czy s...

  • No to FBI
    (2009-03-29 17:54)
    ~agent

    dało ciała

  • SB doceniała potęgę propagandy!
    (2009-03-29 17:49)
    ~zaskoczony

    w tym kontekscie zrozumiałe zaczyna być zainteresowanie PO głównie propagandą, gospodarka i dobro...

  • sb i slynny pisarz
    (2009-03-29 17:28)
    ~x

    metody stalinowsko faszystowskie , ale to nic nowego w krajach zachodnich lub rosji i ame...

  • Władzia
    (2009-03-29 17:18)
    ~np Wojna Swiatów

    problem z Władzią jest taki, że każda Władzia zazdrości twórczym jednostkom nieograniczonej wolno...

  • a ja sie pytam gdzie byli rodzice???
    (2009-03-29 17:18)
    ~rodzic


Informacje dodatkowe