Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Kolejne spięcie na komisji hazardowej. Proces?

Maj zaznaczył jednak, że nie znał umowy między Totalizatorem Sportowym a firmą Gtech, ponieważ była ona objęta klauzulą poufności. Mówił, że analizował ją radca prawny TS Bartłomiej Bieleninnik.

Były prawnik TS poinformował śledczych, że w Totalizatorze nad propozycjami zmian w ustawie hazardowej w 2006 r. pracował specjalny zespół, którego on był koordynatorem. Oświadczył, że zespół ten nigdy nie analizował "kwestii wyboru partnera przy projekcie wideoloterii". Jego zadaniem - jak podkreślił - "było przygotowanie propozycji zmian w ustawie, a nie przygotowanie studium wykonalności czy realizacji" projektu.

Maj - jak zauważył Arłukowicz - zaprzeczył tym samym słowom Kalidy z pisma z 19 września 2006, że w Totalizatorze został powołany zespół, którego celem było wprowadzenie wideoloterii. Według Maja była to pomyłka, bo zespół, o którym pisał Kalida, zajmował się pracami związanymi z przygotowywaniem opracowań na potrzeby ustawowe, same wideoloterie były zaś tylko wycinkiem jego działań. "Nigdy żadnych działań związanych z planem biznesowym pod nazwą wideoloterie ten zespół nie przeprowadzał" - oświadczył były prawnik TS.

Wewnętrzny zespół w TS - jak mówił Maj - został powołany "w związku z zaproszeniem od Ministerstwa Finansów do prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych". Miał on przygotować niezbędne do tych prac analizy, opracowania oraz propozycje rozwiązań. W jego skład - relacjonował Maj - na stałe wchodziło kilkanaście osób; dodatkowo prace wspierało kolejnych kilkudziesięciu pracowników Totalizatora specjalizujących się w konkretnych dziedzinach. - Opieraliśmy się również m.in. na dorobku poprzednich zarządów spółki w postaci analiz i opracowań oraz wiedzy, którą zespół nabywał w trakcie pracy m.in. od innych państwowych firm z całej Europy - powiedział.

Maj zeznał, że przedstawiciele TS znaleźli się w zespole pracującym nad nowelizacją ustawy hazardowej powołanym jesienią 2006 r. przez ówczesną minister finansów Zytę Gilowską, z inicjatywy Ministerstwa Skarbu. "Ministerstwo twierdziło - zresztą słusznie - że nie posiada specjalistów z związanych z rynkiem gier" - wyjaśnił.

Jak mówił, MSP drogą oficjalną zwróciło się do MF z propozycją, by zgłosić przedstawicieli TS do zespołu Gilowskiej oraz do zarządu TS o wydelegowanie przedstawiciela do niego a także, by TS "wsparł te prace swoim dorobkiem, wiedzą i ekspertyzami". Zaznaczył, że zespół w TS, zajmujący się propozycjami zmian w ustawie hazardowej, pełnił funkcję "służebną" w stosunku do zespołu Gilowskiej.

Maj powiedział, że prace zespołu w TS były nadzorowane przez zarząd spółki i po każdym spotkaniu w MF zarząd był szczegółowo informowany o przebiegu prac. Zeznał, że TS wyznaczył jednego z członków zarządu - Grzegorza Sołtysińskiego - do monitorowania prac nad nowelizacją ustawy hazardowej.

Maj tłumaczył też, że TS skierował uwagi do projektu noweli ustawy hazardowej do Kancelarii Prezydenta, bo resort finansów nie chciał zaakceptować propozycji korzystnych dla budżetu. Mirosław Sekuła (PO) pytał, dlaczego TS - mimo że miał swoich przedstawicieli w zespole pracującym w resorcie finansów nad projektem nowelizacji ustawy hazardowej (tzw. zespół minister finansów Zyty Gilowskiej) - przekazywał swoje uwagi do projektu za pośrednictwem Kancelarii Prezydenta.

- Dla zarządu TS było czymś niezrozumiałym, dlaczego MF nie chce uwzględnić propozycji, które w sposób oczywisty na podstawie analiz finansowych, mało tego, na podstawie doświadczeń innych krajów, które myśmy wykazywali, nie chce zaakceptować propozycji, które zwiększą wprost dochody budżetu państwa - powiedział Maj. Według niego wideoloterie przyniosłyby zyski do budżetu państwa już w pierwszym roku po ich wprowadzeniu.

Jak zaznaczył, było to powodem skierowania oficjalnych pism przez TS do Ministerstwa Skarbu Państwa i - jak podkreślił - "prawdopodobnie" do Kancelarii Prezydenta.

Były prezydencki minister Robert Draba w styczniu i marcu 2007 r. przesłał do resortu finansów dwa pisma z uwagami TS. W piśmie z marca Draba informował, że w załączeniu przesyła "przygotowany przez zespół Totalizatora Sportowego komplet opracowań prawnych, finansowych i analiz", które dotyczą nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych".

- Materiały te zostały skierowane na moje ręce wraz z informacją, że celem nowelizacji ustawy jest zwiększenie wpływów do budżetu państwa, a szczególnie zagwarantowanie źródeł finansowania projektu budowy Stadionu Narodowego. Przekazuję materiały Totalizatora Sportowego do oceny i ewentualnego wykorzystania przez resort finansów. Będę zobowiązany Pani Premier za poinformowanie Prezydenta RP - za pośrednictwem Szefa Kancelarii - o jakości oraz przydatności przekazanych analiz oraz opracowań - napisał wówczas Draba.

Zespół działający w resorcie finansów na przełomie 2006 i 2007 r. - w którym pracował też Maj - przygotował projekt nowelizacji tzw. ustawy hazardowej, który przewidywał m.in. obniżenie opodatkowania wideoloterii. Jednak kierownictwo resortu finansów ostatecznie nie zgodziło się na te zapisy. Gilowska powiedziała przed komisją śledczą, że na nieobniżanie podatku od wideoloterii miała zgodę ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Sam J.Kaczyński mówił przed komisją, że przychylił się ostatecznie do koncepcji MF, według której - z punktu widzenia konsolidacji finansów publicznych - lepiej byłoby, żeby finanse nie były rozproszone, a tak działoby się, gdyby inwestorem NCS był Totalizator; przyjęto wówczas rozwiązanie, że budowa NCS będzie finansowana z budżetu państwa.

Podczas przesłuchania Maj zapowiedział pozew sądowy przeciwko śledczemu z PO Jarosławowi Urbaniakowi. Uzasadniał, że poseł w czasie przesłuchania i wcześniej używał wobec niego obraźliwych sformułowań, które naruszają jego dobre imię. Jako naruszające jego dobre imię określił też tezy zawarte w analizie CBA z czerwca 2007 r. dotyczącej prac nad zmianą ustawy hazardowej w rządzie PiS. Zaprzeczył m.in., jakoby z ówczesnym szefem TS wykorzystywał wsparcie Przemysława Gosiewskiego, by zamknąć usta sprzeciwiającym się zmianom w ustawie specjalistom z MF. - To kłamstwo i pomówienie - powiedział o tym fragmencie analizy CBA.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Prawo i Sprawiedliwość,
komisje śledcze,
skarbu,
draba,
minister,
arłukowicz,
forum,
hazardowa komisja śledcza,
totalizator,
ministerstwa,
spięcie,
afera hazardowa

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 54%
  • nie 46%
Ocen: 116
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe