Według "Expressen", pieniądze z transakcji miały pomóc w przygotowaniu ataku terrorystycznego grupy neonazistów na siedziby szwedzkiego rządu i parlamentu. W pewnym momencie Szwed zrezygnował z udziału w akcji.
"Nie chciałem być w to zamieszany. Od razu skontaktowałem się z policją, przekazałem wszystkie informacje. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, tylko dopilnowałem, aby napis wrócił na swoje miejsce" - mówi w wywiadzie.
Dziennikarka "Expressen" Annsofie Naeslund potwierdziła, że opublikowana rozmowa jest autentyczna.
- Rozmawiałam z tym mężczyzną, ale nie mogę podać jego danych - powiedziała. Na pytanie, czy jest nim Anders H., o którym mówią polskie media, odrzekła: - Przykro mi, nie mogę nic potwierdzić.
Szwedzka prokuratura, która od wtorku zajmuje się sprawą po otrzymaniu dokumentów z Polski, na razie nie udziela informacji na temat postępu śledztwa.
Tablica z historycznym napisem "Arbeit macht frei" znad bramy b. niemieckiego obozu została skradziona 18 grudnia nad ranem. Napis odnaleziono późnym wieczorem 20 grudnia we wsi Czernikowo koło Torunia. Przestępcy rozcięli go na trzy części. O udział w kradzieży podejrzanych jest pięciu Polaków. Z ustaleń prokuratury wynika, że działali na zlecenie pośrednika ze Szwecji.










~vaniagog
a potem nie czuł się winny. Skarby zrabowane w średniowieczu do dziś Szwecja nie zwróciła Polsce.
~polak
juz sie gubie w tych wszych machlojach jak za duzo negatywu to zmieniacie
~Eslov
podszyty strachem a do tego sie wybiela jak moze. no oczywiscie wszystkiemu winni polacy (dla zas...
~§
Posce w ciagu ostatnich kilku dni na SMIERC zamarzlo ponad 100 osob ifajno jest,a o BLACHE tyle ...
~QAZ
Polacy i tak go nie dostana,za blacha sprawa,a pozatem napis jest juz we wlasciwych rekach.Bylo w...
~Waluś
Skoro dogadał się z polską policją więc ...
~bravo
~matrix
a kapus powinien sie zakrztusic np. w wiezieniu
~wolf
historyczny napis ma taką samą wartośc jak dla orangutana komputer.
~tom
j.w.
~gość.
I może jak w hameryce, powie przepraszam i mu wszyscy będą bić brawo i wybaczą!
~Hoho
nie czuć winny, ale ukraść chciał.
~biling
Po zatrzymaniu w Polsce zadzwonił. Bo dostał pewnie cynk że wpadli. Chciał 100 000. To mu chodzi....
dodaj komentarz »wszystkie wątki »