Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Rzeczowe! Stronnicze! - posłowie oceniają orędzie

Posłowie PO, PSL i Lewicy oceniają dzisiejsze orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego jako element kampanii wyborczej. Innego zdania są przedstawiciele PiS, którzy uznają je za "ogromnie rzeczowe" i potrzebne w obecnej sytuacji gospodarczej.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (PO) poświęcone sytuacji gospodarczej państwa orędzie prezydenta to element "niezwykle stronniczej kampanii wyborczej". - Lech Kaczyński nie powiedział jednego dobrego słowa na temat rządu, wygłosił antyrządowe przemówienie - powiedział Niesiołowski.

- Prezydent kolejny raz w drastyczny, ostry sposób wygłosił jednostronny atak na rząd. To wpisuje się w kampanię wyborczą PiS. Lech Kaczyński pokazał, że jest prezydentem PiS, partii swojego brata, a w najmniejszym stopniu nie jest prezydentem wszystkich Polaków - uważa polityk PO.

  • Prezydent wygłosił orędzie o gospodarce

    Osoby i instytucje odpowiedzialne za rozwój gospodarczy w Polsce zdają się nie doceniać powagi sytuacji związanej z kryzysem światowym - powiedział prezydent Lech Kaczyński rozpoczynając swoje 35-minutowe orędzie sejmowe. więcej »

Natomiast zdaniem wiceszefowej PiS Aleksandry Natalli-Świat orędzie prezydenta było "ogromnie rzeczowe" i pokazywało w skondensowanej formie sytuację polskiej gospodarki na tle poprzednich lat.

- Pokazywało, że z kwartału na kwartał jest gorzej i że jest najwyższa pora zastanowić się czy dotychczasowa polityka jest skuteczna - oceniła posłanka PiS.

Pytana, dlaczego prezydent zdecydował się na orędzie akurat teraz, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, odpowiedziała: "A dlaczego nie miesiąc temu albo za dwa miesiące? Zawsze jest moment przed jakimiś wyborami".

W jej opinii, gdyby prezydent postanowił przemówić w Sejmie po eurowyborach, to padłyby oskarżenia, że robi to przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi.

Natalli-Świat powiedziała, że PiS chce, aby zapowiadany przez jej klub wniosek o odwołanie ministra finansów Jacka Rostowskiego był rozpatrywany po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

W opinii szefa klubu Lewicy Wojciecha Olejniczaka, prezydent swym orędziem postanowił wesprzeć kampanię wyborczą PiS. - Prezydent zauczestniczył bardzo mocno w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiając dane i statystyki, które dla nas są oczywiste od wielu miesięcy - powiedział Olejniczak.

Jak dodał, "rząd jest w defensywie, chciał przełożyć debatę na po wyborach i na tym najwięcej stracił". - Z Polakami trzeba rozmawiać szczerze, ale co mnie najbardziej martwi, to wyrywanie sobie tej debaty i steru przez prezydenta i premiera. To w ogóle nie służy sprawie, nie służy Polsce - ocenił szef klubu Lewicy.

Poseł Eugeniusz Kłopotek z PSL uważa natomiast, że "warto wymienić z prezydentem argumenty i kontrargumenty, do jakiego stopnia zaciskać pasa".

- W całej merytoryce pana prezydenta było wiele populizmu związanego z kampanią wyborczą (...) Trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to kampania wyborcza, której etapem są wybory do Parlamentu Europejskiego, bo tak naprawdę to wszystko wpisuje się w przyszłoroczne wybory prezydenckie - ocenił.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Polskie Stronnictwo Ludowe,
Prawo i Sprawiedliwość,
prezydent,
posłowie,
orędzie,
Lech Kaczyński,
Sejm RP

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 30%
  • nie 70%
Ocen: 26
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe