Cebulowa firma widmo

Mieszkańcy podczerskich Koszar już od kilku tygodni nie dostają pieniędzy za pracę, którą wykonują dla firmy rozwożącej cebulę. Ośmiu osobom w samych Koszarach i Gotelpiu firma już zalega 16 tysięcy złotych. Poszkodowani próbują się z firmą porozumieć, ale to nic nie daje. Najprawdopodobniej sprawą zajmie się Państwowa Inspekcja Pracy.

W listopadzie minął rok, odkąd mieszkańcy Koszar i Gotelpia skrobią dla firmy Bór z Tucholi cebulę. - Do gwiazdki było wszystko w porządku. Płacili jakoś. Od stycznia już regularnie nie płacą - mówi Małgorzata Januszewska z Koszar.

Reklama

Firma rozwozi cebulę po osobach, z którymi podpisuje umowy o dzieło. W naszym regionie takich obieraczy jest mnóstwo. Kierowcy rozliczają się z obierającymi co tydzień. - Od początku stycznia minęło już dziesięć tygodni, a my dostaliśmy pieniądze trzy razy, za pół tygodnia - mówi Małgorzata Januszewska. Mieszkanka Koszar u siebie w domu rozlicza jeszcze kilku obierających. - Ludzie nie dostają zapłaty i mają do mnie pretensje, że to niby ja im zabieram te pieniądze, ale przecież to firma nie płaci - dodaje Januszewska.

Ciężki chleb

Ludzie bardzo się denerwują, bo obieranie cebuli do zajęć lekkich nie należy. Nad skrzynkami spędzają po kilka, a nawet kilkanaście godzin. Dziennie obierają od kilku do kilkunastu skrzynek, wszystko zależy od tego, czy cebula jest duża czy mała, sucha czy wilgotna.

Po kilku żmudnych próbach udało nam się dodzwonić na jedną z komórek, którą odebrał pracownik z tucholskiej firmy. Nie chciał podać kontaktu do osoby, która by mogła nam udzielić odpowiedzi na pytania dotyczące wypłat dla obierających. Podano nam tylko numer faksu. Wysłaliśmy zapytania, czekamy na odpowiedź. Próbowaliśmy się też skontaktować z siedzibą firmy Roltrans, która mieści się w Owidzu pod Starogardem Gdańskim. Nazwa firmy widnieje na rachunkach, które kierowcy wystawiają obierającym. Niestety, telefony w Owidzu nie działają.

PIP poradzi

Zresztą nie tylko obierający cebulę mają problemy z odzyskaniem pieniędzy. Niedawno do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec gminy Chojnice - kierowca, któremu firma też nie płaciła za pracę. Jemu udało się odzyskać pieniądze. Na forach internetowych o firmie rozwożącej cebulę też dobrego słowa przeczytać nie można. Ludzie, jak ci w Koszarach i Gotelpiu, skarżą się na zaległości z płatnościami wynagrodzeń, które sięgają nawet czterech miesięcy.

Jest jednak szansa na pomoc dla obierających cebulę. Sprawą zaległości z płatnością za pracę zajmie się najprawdopodobniej Państwowa Inspekcja Pracy z Bydgoszczy.

Michał Rytlewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje