​Dwie osoby z zarzutami za wycięcie lasu w Łebie

Jerzy R. i Maria van S. usłyszeli prokuratorskie zarzuty popełnienia przestępstw spowodowania zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach. To na ich działkach w Łebie wycięty został las. Podejrzanym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak poinformowała w komunikacie prasowym Prokuratura Krajowa, "w przypadku Jerzego R. przedstawiony zarzut wiąże się ze zleceniem zatrudnionym przez siebie pracownikom prac związanych z wycięciem drzew na czterech działkach o powierzchni ok. trzech ha oraz prac związanych z usunięciem tych drzew z obszaru objętego wycinką".

Reklama

Podejrzany działał wspólnie i w porozumieniu z Marią van S. w zakresie wycięcia i usunięcia drzew z jednej z tych działek. Kobieta współdziałała również z Jerzym R. w pracach związanych z usunięciem drzew z obszaru objętego wycinką.

Z informacji przekazanych przez PK wynika, że na skutek przestępczych działań podejrzanych doszło do zniszczenia lasu bażynowego, roślin objętych częściową albo całkowitą ochroną przyrodniczą, w tym: bażyny czarnej, rokietnika pospolity, gajnika lśniącego, widłoząbu Bergera, paprotki zwyczajnej, tujowca tamaryszkowatego czy borówki brusznicy. Zniszczone zostały także okresowe siedliska owadów i ptaków podlegających ścisłej ochronie przyrodniczej, m.in.: dzięcioła dużego czy pliszki żółtej.

Prokuratura w prowadzonym postępowaniu zgromadziła obszerny materiał dowodowy, w tym trzy opinie biegłego z zakresu ochrony środowiska. Dwie z nich były opiniami uzupełniającymi.

Do wycinki lasu na prywatnych działkach o łącznej powierzchni ok. trzech ha w Łebie doszło na początku marca 2017 r. W miejscach, gdzie doszło do wycinki, znajdowały się stanowiska roślin, które podlegają ochronie. Las został wykarczowany w czasie, gdy obowiązywały zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych działkach. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje