Gdańsk: Manifestacja przeciwko prześladowaniom w Czeczenii

"Czerwona Czeczenia - powstrzymaj rozlew krwi" – pod takim hasłem odbyła się w Gdańsku manifestacja przeciwko prześladowaniu homoseksualistów w Czeczenii. Organizatorzy z Amnesty International Trójmiasto zbierali podpisy pod petycją do rosyjskich i czeczeńskich władz.

Przeciwko prześladowaniu homoseksualistów w Czeczenii w sobotę w południe manifestowało w centrum Gdańska kilkadziesiąt osób, głównie działaczy Amnesty International Trójmiasto (AI), Feministycznej Brygady Rewolucyjnej FeBRa oraz Stowarzyszenia na rzecz osób LGBTI Tolerado.

Reklama

Aleksandra Broda z AI Trójmiasto powiedziała, że w Czeczeni mężczyźni postrzegani jako osoby homoseksualne są porywani, torturowani, a nawet zabijani. Jak podała, 1 kwietnia rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" udokumentowała, że ponad 100 mężczyzn uważanych za gejów zostało porwanych w ramach skoordynowanych działań. Mężczyźni byli torturowani i źle traktowani, zmuszani do ujawnienia danych znanych im osób LGBTI. "Nowaja Gazieta" twierdziła, że zweryfikowała informacje dotyczące co najmniej trzech mężczyzn, którzy zostali zabici przez porywaczy, choć faktyczna liczba zabójstw może być wyższa.

Wyjaśniła, że manifestacja w Gdańsku jest częścią pilnych akcji Amnesty International. "Polega to na tym, że wysyłamy petycje do rządu danego państwa, piszemy listy i w ten sposób do tej pory udało nam się uratować ok. 16 tysięcy osób" - dodała. W związku z sytuacją w Czeczenii organizacja w wielu krajach na całym świecie zbiera obecnie podpisy pod petycją do rządów Czeczenii i Rosji. Petycję można podpisać do 16 maja, także poprzez stronę internetową organizacji. Później petycje wraz z podpisami zostaną wysłane do Rosji i Czeczenii. Broda powiedziała, że do soboty w Polsce podpisało się ok. 3,5 tys. osób. Tylko w Gdańsku organizacja zdecydowała o rozszerzeniu działań i zorganizowaniu manifestacji.

"Wzywam do przeprowadzenia natychmiastowego, skutecznego i rzetelnego śledztwa w sprawie doniesień o porwaniach i zabójstwach mężczyzn uważanych za osoby homoseksualne w Czeczenii oraz zapewnienia, że wszyscy, którzy zostaną uznani za winnych albo współwinnych popełnienia tych przestępstw zostaną pociągnięci do odpowiedzialności" - czytamy w petycji skierowanej do przewodniczących komitetu śledczego przy prokuraturze generalnej Federacji Rosyjskiej oraz Republiki Czeczenii.

W swoim wystąpieniu Maja Baranowska z Feministycznej Brygady Rewolucyjnej FeBRa podkreśliła, że czeczeński rząd nie chce w ogóle przyznać, że w Czeczenii żyją osoby homoseksualne. Zaapelowała o sprzeciw wobec sytuacji w Czeczenii, bo jak argumentowała, "dzisiejsza sytuacja z Czeczenii może jutro powtórzyć się w Polsce a tam, gdzie są łamane prawa człowieka jednej grupy społecznej, jutro mogą być łamane prawa człowieka innej grupy, mogą być łamane prawa człowieka każdego z nas".

Podczas manifestacji skandowano hasła: "Geje są wszędzie panie prezydencie", "homofobia zabija", "solidarnie z ofiarami homofobii" i "solidarność naszą bronią".

W ubiegłym tygodniu media poinformowały, że prezydent Rosji Władimir Putin poparł plan utworzenia w Moskwie grupy roboczej, która miałaby zająć się doniesieniami nt. sytuacji osób homoseksualnych w Czeczenii. Putin wyraził poparcie dla zweryfikowania "głośnych informacji lub plotek" dotyczących tego, co dzieje się w Republice Czeczeńskiej z osobami "o nietradycyjnej orientacji seksualnej" - podała agencja Reutera. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje