Gdańsk: Napad na pociąg. Zarzuty dla 4 osób

W związku z napadem na pociąg, do którego doszło w połowie stycznia gdańska ​prokuratura postawiła zarzuty czterem osobom. Na przesłuchanie w tej sprawie czekają trzy kolejne osoby.

Pomorska policja poinformowała w środę rano o zatrzymaniu siedmiu mężczyzn mogących mieć związek z napadem na pociąg. Do środowego popołudnia śledczy z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa przesłuchali i postawili zarzuty czterem spośród zatrzymanych.

Reklama

Jak powiedział PAP szef oliwskiej prokuratury Cezary Szostak, mężczyznom zarzucono popełnienie czynu z art. 254 par. 1 Kodeksu karnego, dot. "czynnego udziału w zbiegowisku o charakterze chuligańskim". Za popełnienie takiego przestępstwa grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Szostak poinformował, że po przedstawieniu zarzutów mężczyźni zostali zwolnieni. "Zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze" - wyjaśnił i dodał, że w czwartek przesłuchane zostaną trzy kolejne osoby zatrzymane w środę.

Z kolei Michał Sienkiewicz z biura prasowego pomorskiej policji poinformował PAP, że policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

Do napaści na pociąg relacji Elbląg-Gdynia doszło 17 stycznia wieczorem w pobliżu stacji SKM Gdańsk-Żabianka. Grupa zamaskowanych osób obrzuciła skład kamieniami, a - gdy ten się zatrzymał - część (spośród w sumie około stu) napastników wtargnęła do pociągu i pobiła pasażerów. Pięć osób trafiło do szpitala: wszyscy opuścili lecznicę tego samego bądź następnego dnia. W opinii policji napadu dokonali pseudokibice, a ich ofiarami byli również kibice - zwolennicy innego klubu piłkarskiego.

Dzień po zdarzeniu policja zatrzymała dziewięciu, a w kolejnych dniach kilku kolejnych mężczyzn - mieszkańców Gdańska i okolic, którzy - w opinii funkcjonariuszy - mogli mieć związek z napadem. Jednak wszyscy zatrzymani zostali wypuszczeni po przesłuchaniu, a policja przyznała, że materiał dowodowy, jakim dysponowała, nie był wystarczający do przedstawienia zarzutów. Zatrzymani i osoby, które zostały pobite, odmówiły współpracy z policją.

Funkcjonariusze zapowiedzieli wówczas, że czekają na wyniki zleconych badań (m.in. daktyloskopijnych), które mają pomóc w ustaleniu sprawców. W środę zarówno policja, jak i prokuratura odmówiły podania, czy organa ścigania dysponują już wszystkimi wynikami badań i czy to właśnie one dały podstawę do postawienia tego dnia zarzutów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje