Nastoletni bohater

Przemek Szaliński to najmłodszy laureat naszej akcji "Cichy bohater". Chcąc pomóc w zdobyciu lepszego sprzętu dla kolegi, organizuje dla niego koncert.

Wystawił też na aukcję kolekcję - zdobytych przez siebie - kilkuset autografów znanych osób.

Reklama

Ten 14-letni gimnazjalista zaskoczył wszystkich: nauczycieli, mamę, babcię, a nawet przyjaciela Marka, z którym znają się od ośmiu lat.

W lutym ubiegłego roku Przemek zaczął wysyłać listy do znanych osób. Robił to wszystko w wielkiej tajemnicy. Prosił o autografy. Pisał, że zbiera pieniądze dla kolegi z dziecięcym porażeniem mózgowym, który porusza się na wózku.

- Wózek jest zużyty - opowiada Przemek Szaliński. - Poza tym, żeby Marek mógł przyjść do mnie, najczęściej jego mama wnosi go rękach po schodach na drugie piętro, bo tutaj nie ma windy. Zresztą w jego własnym domu też jest kilka schodów do pokonania. Gdyby miał schodołaz - urządzenie, które zakłada się na koła, by móc poruszać się po schodach - wszystko byłoby prostsze. W łazience niepełnosprawnego chłopca potrzebny jest też podnośnik do wanny.

Odpowiadali wszyscy

Listy pisane do VIP-ów nie pozostawały bez odpowiedzi. Lech Wałęsa przysłał książkę z autografem, Jarosław Kaczyński, zdjęcie z podpisem, Zbigniew Wodecki dał mu na aukcję pukiel własnych włosów, Andrzej Wajda też przysłał książkę, Maciej Maleńczuk płytę.

Przemek zebrał w ten sposób około 500 autografów VIP-ów z najwyższej półki. Chłopak po kolei wystawia te autografy na aukcjach charytatywnych. Cena wywoławcza wynosi 5 zł, ale za niektóre rzeczy udało się uzyskać sporą kwotę. Autograf Lecha Wałęsy poszedł najdrożej, bo za 120 zł. Jeśli tylko jest taka możliwość, Przemek zbiera autografy osobiści i dla uwiarygodnienia robi sobie zdjęcia ze znanymi osobami.

- Jeśli ktoś nie wierzy, że to autentyczny podpis, mam dowód w postaci zdjęcia - mówi Przemek.

Nie na pokaz

O tym, że chłopak zdobywa autografy i wystawia je na aukcji przez kilka miesięcy nie wiedziała nawet jego mama. Kiedy sprawa wyszła na jaw, mnóstwo ludzi go do tego zniechęcało, ale Przemek tego nie słuchał, dalej robił swoje.

- On się do tego bardzo zapalił i nie robi tego na pokaz, to jest bardzo szczere - mówi Bożena Pięta, mama niepełnosprawnego Marka.

- Chłopcy czasem się pokłócą, ale spędzają ze sobą dużo czasu. Nikt by nie przypuszczał, że stać go na coś takiego. W życiowych trudnych sytuacjach Przemek się wycofuje, a tu brnie do przodu i pokonuje przeszkody. Kilka razy widziałam go w akcji, jak potrafi do sprawy przekonać innych, niby nieporadnie, ale to działa.

Markowi rówieśnicy

Hanna Klinczyk, nauczycielka chłopców z Gimnazjum nr 18 na gdańskiej Zaspie mówi, że Przemek, który sam ma problemy ze zdrowiem, poświęca Markowi tyle czasu.

To raczej niespotykane - twierdzi nauczycielka. - Ich rówieśnikom takie rzeczy nie imponują. Ich priorytety to wygląd i markowe ubrania.

Od samego początku Przemek bardzo chciał zorganizować koncert dla Marka. 26 maja do Gdańska mają przyjechać: Krzysztof Grabowski, Cezary Żak, Bogusław Mec, Edward Hulewicz, Homo Domini, Hanna Rec. Koncert połączony z aukcją ma poprowadzić Artur Barciś. Artyści zgodzili się wystąpić za darmo. Formalnie jego akcję wspiera Stowarzyszenie Oliwskie Słoneczko. Za salę jednak trzeba zapłacić około 2 tys zł. Przemek w dalszym ciągu szuka sponsorów. Mimo wielu przeszkód, które się pojawiają, wierzy, że wszystko się uda.

Chłopcy mają też marzenie, żeby razem jeździć na rehabilitację, co w tej chwili nie jest możliwe.

- Trzeba też mieć nadzieję, że Markowi będzie można pomóc - mówi Przemek.

Przyjaciele w przyszłości chcieliby razem pracować.

Autor: Alina Wiśniewska

alina.wisniewska@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje