RMF24: Wtargnął na mszę i zaczął "strzelać"

14-latek przerwał wczoraj mszę w jednym z gdańskim kościołów. Chłopak wbiegł do środka z imitacją broni. Krzyczał, że to napad i zaczął "strzelać". Ujęli go uczestnicy mszy i przekazali policji. Nastolatkiem zajmie się teraz sąd rodzinny.

Do niecodziennej sytuacji doszło wczoraj w kościele pw. św. Polikarpa przy ulicy Wodnika w Gdańsku-Osowej.

Reklama

Po godzinie 18 do środka wbiegł młody chłopak i zakłócił trwającą tam mszę świętą. Uczestniczyło w niej około 200 osób, w tym rodzicie i dzieci, które w tym roku poszły do pierwszej komunii świętej.

- Sprawca w trakcie mszy wbiegł do kościoła, trzymając w ręku imitację karabinu automatycznego typu AK. Krzyknął, że to napad i kazał wiernym kłaść się na ziemi. Oddał kilka strzałów w górę - tak przynajmniej wynikało z relacji świadków. Po krótkim pościgu został ujęty przez osoby, które akurat przebywały w kościele i został przekazany policji - mówi Aleksandra Siewert z gdańskiej policji.

Sprawca poważnie wystraszył nie tylko dzieci, które przebywały w kościele. - Chłopak posługiwał się imitacją karabinu automatycznego, aczkolwiek karabin ten wydawał dźwięki, które rzeczywiście brzmiały jak strzały - wyjaśnia Siewert.

Okazało się, że sprawca to 14-latek. Chłopak został wczoraj przesłuchany w obecności swoich rodziców. Policjanci nie chcą mówić o tym, jak tłumaczył swoje zachowanie.

Tego pierwszy ma dowiedzieć się sąd rodzinny, który zajmie się teraz 14-latkiem.

Kuba Kaługa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy