Św. Katarzyna bez kasy

Jeśli ministerstwo kultury szybko nie prześle obiecanych 6,5 mln zł, remont kościoła św. Katarzyny w Gdańsku stanie.

W remont kościoła św. Katarzyny zainwestowano już prawie 3,5 mln zł. Pieniądze pochodziły głównie z konta społecznego komitetu odbudowy świątyni.

Reklama

Dzięki temu zrobiono m.in. tymczasowy dach nad nawą główną, dach nad prezbiterium.

Na wykonanie jeszcze czeka: docelowy dach nad nawą główną, remont hełmu i elewacji wieży. Trzeba naprawić sklepienia, zrobić izolację.

To koniec?

Tymczasem pieniądze na remont się kończą. Kolejne fundusze - 6,5 mln, które obiecał minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski, miały pojawić się do końca czerwca.

- Departament Ochrony Zabytków nie podjął w tej sprawie jeszcze decyzji - usłyszeliśmy w biurze prasowym ministerstwa kultury.

- Jeśli te pieniądze się nie pojawią, oznaczać to będzie jedno: spowolnienie prac - mówi Maciej Szczepkowski, z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.

By spełnić obietnice władz miasta dotyczące odbudowy, zacznie się gorączkowe poszukiwanie funduszy. Dyr. Adam Koperkiewicz z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska mimo opóźnienia liczy na ministerialne pieniądze, ale ma też plan B. Chce duży nacisk położyć na tworzenie Muzeum Heweliusza na strychu odbudowywanego kościoła i szukać na to funduszy, także unijnych.

Sytuacja w tej sprawie jest jednak patowa.

- Konserwator wojewódzki wyraźnie dał do zrozumienia, że ten pomysł odrzuci - mówi Grzegorz Szychliński, jeden z pomysłodawców utworzenia muzeum. - Heweliusz to największa postać nauki, jaka kiedykolwiek była związana z Gdańskiem. Postać, po której nic nie zostało. Jedynym punktem zaczepienia związanym z wielkim astronomem jest właśnie kościół św. Katarzyny, gdzie Heweliusz prowadził obserwacje i pomiary, bo tu nieba nie zasłaniały dachy. Prężnie działał też w kościele i w końcu tu jest jego grób.

Teleskop na wieży

Ojcowie karmelici są bardzo pozytywnie nastawieni do projektu, a co na to konserwator?

- Wyrazi swoją opinię po przedstawieniu dokumentacji - mówi Marcin Tymiński, rzecznik Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Jak wyglądałoby to miejsce? Na pewno nie miałoby nic wspólnego z gablotami i filcowymi kapciami. Są plany, by w zrekonstruowanej sygnaturce umieścić teleskop, a na strychu kościoła zrobić coś w stylu eksperymentarium.

Alina Wiśniewska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje