Szczur pogryzł dwuletnie dziecko

W Wandowie (gmina Gardeja) rodzina Wardaków od lat walczy ze szczurami, które ugryzły niedawno ich dwuletnią córkę. Mieszkańcy gminy chcą im pomóc, bo to porządna rodzina.

Sytuacja rodziny Wardaków z Gardei, którzy walczą ze szczurami w wynajmowanym mieszkaniu (ugryzły ich kilkuletnią córkę), bardzo poruszyła naszych Czytelników. Otrzymaliśmy kilka telefonów w tej sprawie, m.in. od mieszkanek Wandowa.

Reklama

- Pomóżcie tym ludziom, to porządna rodzina, spokojna, dobrze wychowują dzieci. Kiedyś mieszkali niedaleko mnie w Wandowie, stąd ich znam. Chciałabym, aby znów tu się przenieśli - powiedziała czytelniczka "Kuriera Kwidzyńskiego". - Obok jest gminne mieszkanie, ale ludzie, którzy je zajmują, nadużywają alkoholu. To nie najlepsze sąsiedztwo, wolelibyśmy widzieć tu państwa Wardaków.

Jerzy Grabowski, wójt gminy Gardeja, zapewnia nas, że czeka na nich w Olszówce mieszkanie od gminy, trzeba tylko poczekać, aż komornik załatwi sprawę jego poprzednich lokatorów. Jednak zdaniem mieszkanek Wandowa, lokal w Olszówce jest zbyt oddalony od drogi i dzieci będą miały daleko do szkoły.

- Niech tam mieszkają "pijacy", a porządna rodzina mogłaby mieszkać w Wandowie - stwierdziła jedna czytelniczek "Kuriera Kwidzyńskiego".

Wójt Grabowski przekonuje jednak, że lokal w Olszówce jest już przygotowany dla rodziny Wardaków.

- Musieliśmy go odremontować, bo był w strasznym stanie, a poprzednich lokatorów trzeba było eksmitować. Musieliśmy bardzo długo czekać na decyzję komornika i wszelkie prawne procedury. Dopiero niedawno przekazano nam to mieszkanie do dyspozycji - mówi wójt. - Wszelkie remonty uzgodniliśmy z rodziną Wardaków, która ma tam mieszkać. Powinni wprowadzić się tam do końca roku.

Przypomnijmy. Państwo Wardakowie wynajmują mieszkanie od prywatnego właściciela, który jednak nie dba o nie. Nie mogą się doprosić pomocy od niego. Ostatnio pojawiły się u nich szczury, jeden z nich ugryzł ich dwuletnie dziecko. Kobieta zgłosiła się do ośrodka zdrowia, lekarz zalecił szczepienia przeciwko chorobom odzwierzęcym w specjalnym ośrodku w Gdańsku. Państwo Wardakowie mają też starsze, 5-letnie dziecko. Justyna Wardak narzekała, że gmina nie interesuje się jej sytuacją i wójt odsyła ją z kwitkiem, choć wiele razy składała podanie o lokal socjalny. - Niech będzie nawet, mały, zniszczony, my sobie go wyremontujemy - mówiła.

- To nieprawda, że państwa Wardaków odsyłam z kwitkiem. Mamy dla nich mieszkanie. Pani Wardak wie o tym, ale chyba mi nie dowierza. Ona i jej mąż bardzo często przychodzą do mnie w tej sprawie - mówił wójt Grabowski.

Jerzy Grabowski, wójt gminy Gardeja:

- Jestem bardzo wdzięczny mieszkańcom za wszelkie sugestie i rady, które dotyczą moich decyzji. Zawsze chętnie ich wysłuchuję, cenię je bardzo, gdyż zdaję sobie sprawę, że nie zawsze w porę dostrzega się problemy ludzi, a wskazówka mieszkańców może je unaocznić, uświadomić. W tej jednak sprawie wszystko jest już ustalone i nie potrzebuję pomocy. Mieszkanie w Olszówce dla państwa Wardaków jest gotowe. Znam sytuację rodziny w Wandowie, która zajmuje tam lokal gminny - mówiły o niej mieszkanki Wandowa, które dzwoniły do redakcji "Kuriera". Jakiś czas temu zaproponowałem im opuszczenie tego mieszkania, gdyż nie płacili czynszu. Jednak lokatorka uiściła zaległość i nie mam podstaw, by zabierać im to mieszkanie. To starsza osoba, ona nie chce się przenosić i muszę to zrozumieć.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje