Westerplatte "zawłaszczone" przez prezydenta Gdańska?

Westerplatte to jest miejsce historyczne zawłaszczone przez prezydenta Gdańska - powiedział w czwartek dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Karol Nawrocki. Zarzucił Pawłowi Adamowiczowi, że przeszkadza w zbudowaniu na Westerplatte muzeum.

Nawrocki złożył w środę w gdańskim Urzędzie Miejskim pismo zawierające propozycję przejęcia przez placówkę 9 ha miejskiego terenu na półwyspie Westerplatte wraz ze wzgórzem, na którym stoi Pomnik Obrońców Wybrzeża. Oferta jest opcjonalna - gdyby miasto nie chciało przekazać gruntów bezpłatnie, placówka zaoferowała za nie 2 mln zł.

Reklama

"Przez 20 lat to miejsce jest zupełnie zaniedbane. Każdego zapraszam na Westerplatte, żeby zobaczył, jak wyglądają relikty walk polskich żołnierzy z niemieckim okupantem. I to jest miejsce, o które stara się już od kilku lat Muzeum Westerplatte, a teraz Muzeum II Wojny Światowej, dopełniając wszelkich formalności, robiąc wszystko, żeby w tym miejscu zbudować prawdziwe muzeum Westerplatte, podczas gdy prezydent Paweł Adamowicz przeszkadza w rewitalizacji samego Westerplatte, a dziś chce je przekazać Muzeum Gdańska, które w żaden sposób nie jest gotowe do tego, aby stworzyć tam muzeum, a więc doprowadzi to do tego, że muzeum Westerplatte nie powstanie" - powiedział w "Radiu Gdańsk" Nawrocki.

Podkreślił, że MIIWŚ ma promesę od wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina na sfinansowanie placówki muzealnej na Westerplatte. "Mamy kilkanaście tysięcy eksponatów, mamy 15 doskonałych naukowców w radzie muzeum, a także specjalistów i archeologów. Badania archeologiczne za nami, a więc jesteśmy w 100 procentach gotowi do tego, żeby w końcu zbudować tam muzeum, a pan Paweł Adamowicz nam w tym przeszkadza" - dodał.

"Prośba zakupu tej działki, złożenie tej oferty jest ostatnią deską ratunku. I trzeba z drugim człowiekiem rozmawiać. Pan Adamowicz nie rozumie argumentów merytorycznych, patriotycznych, historycznych, a doskonale - jak wiemy - rozumie argumenty finansowe - uwielbia kolekcjonować finanse. I w związku z tym wyszliśmy z tego typu ofertą" - wyjaśnił.

Zastrzegł, że nie musiał wcześniej umawiać się na spotkanie z prezydentem Gdańska. "Złożyłem to w biurze podawczym. Spotkaliśmy się na schodach, więc przy okazji zagadnąłem pana prezydenta o to, czy jest gotowy przyjąć takie podanie. Pan prezydent dyrektora jednego z największych muzeów w Polsce, a największego w Gdańsku, traktuje w ten sposób, że nie jest w stanie się zatrzymać i zamienić dwóch zdań w kwestii Westerplatte. Gdy przypadkowo spotykamy się na schodach, to jak potraktuje zwykłego obywatela Gdańska, który przychodzi złożyć jakikolwiek wniosek do urzędu miejskiego" - nadmienił. 

"Mi chodzi o Westerplatte. Chcemy zbudować muzeum na Westerplatte. Jesteśmy do tego gotowi (...) Co miasto robi w kwestii Westerplatte i zbudowania tam muzeum? Dlaczego przez 28 lat III Rzeczypospolitej i 20 lat rządów prezydenta Pawła Adamowicza tam się nic nie wydarzyło? Ja jestem zdeterminowany, żeby zmienić ten kształt rzeczy. Miasto jest właścicielem działki, na której stoi pomnik i która jest w centralnym miejscu półwyspu i Paweł Adamowicz wiedząc, że my możemy tam zbudować muzeum, chce przekazać tę działkę Muzeum Gdańska, które dopiero powstaje z przekształcenia Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, a więc torpeduje nasz pomysł" - ocenił.

Nawrocki skomentował też apel radnych PO, popierany przez prezydenta Gdańska, aby wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o objęcie patronatu nad obchodami w Gdańsku 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w 2019 r. Apel ten będzie głosowany na sesji Rady Miasta Gdańska 23 kwietnia. 

"Czy poważna jest oferta prezydenta miasta, który ma kolejne prokuratorskie zarzuty, jest skompromitowany i wychodzi z ofertą do prezydenta Polski Andrzeja Dudy z propozycją zorganizowania międzynarodowych obchodów 1 września 2019 r.? Te obchody wybuchu II wojny światowej są wydarzeniem rangi państwowej i wychodzenie z tego typu propozycjami przez skompromitowanego polityka jest po raz kolejny próbą rozgrywania Westerplatte, na którą ja, jako zawodowy historyk, nie mogę patrzeć. Prezydent Adamowicz podczas corocznych obchodów nawiązuje do kwestii politycznych, imigrantów. Przecież ten chocholi taniec w jakiś sposób należy skończyć. To jest niegodne tego miejsca i niegodne uroczystości 1 Września" - powiedział dyrektor MIIWŚ.

Zaapelował też do radnych PO oraz PiS, aby działkę na Westerplatte zamiast Muzeum Gdańska przekazali Muzeum II Wojny Światowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje