Zabójca z Gdańska znał ojca rodziny

Na trzy miesiące trafi do aresztu Samir S., podejrzany o zabójstwo trzyosobowej rodziny w Gdańsku - zdecydował w poniedziałek sąd. Śledczy ujawnili, że podejrzany znał się z ojcem rodziny. Znaleziono też pistolet, który - według nich - posłużył do zbrodni.

Decyzję o tymczasowym aresztowaniu Samira S. podjął w poniedziałek Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe. Uzasadnienie decyzji było niejawne. Posiedzenie sądu trwało około pół godziny. Samir S. został doprowadzony na salę rozpraw bocznym wejściem przez antyterrorystów.

Reklama

Z wnioskiem o areszt tymczasowy dla mężczyzny wystąpiła Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku, która w sobotę wieczorem postawiła 32-letniemu obywatelowi Rosji zarzut potrójnego zabójstwa.

Szef gdańskiej prokuratury apelacyjnej Ireneusz Tomaszewski powiedział w poniedziałek, że Samir S. w trakcie przesłuchania nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, ale złożył wyjaśnienia.

Po ogłoszeniu decyzji sądu wspólną konferencję prasową zorganizowała prokuratura i policja.

- Sąd przyjął naszą argumentację za uzasadnioną, uznając, że zebrane dowody w sposób niebudzący wątpliwości na tym etapie świadczą o tym, że Samir S. jest sprawcą przypisywanych mu czynów - powiedział dziennikarzom Tomaszewski. Podziękował policjantom i prokuratorom, którzy - jak podkreślił - wykonali bardzo dobrą pracę.

Zabójca znał jedną z ofiar

Tomaszewski potwierdził pojawiające się wcześniej nieoficjalnie informacje o tym, że znaleziono pistolet, który posłużył do popełnienia przestępstwa. Nie chciał ujawnić, gdzie go znaleziono. - Postępowanie jest na wstępnym etapie; nie możemy mówić o takich szczegółach - dodał.

Prokurator powtórzył, że najbardziej prawdopodobnym motywem zabójstwa był rabunek. Obecny na konferencji zastępca komendanta wojewódzkiego pomorskiej policji Krzysztof Zgłobicki wyjaśnił, że z mieszkania ofiar zniknęły przede wszystkim militaria - np. hełmy, emblematy itp., które kolekcjonowała ofiara - ale też sprzęt komputerowy.

Zgłobicki dodał, że Samir S. i mężczyzna, który padł ofiarą zabójstwa, znali się wcześniej. - Ta znajomość wynikała ze wspólnej pasji: zbieractwa, wymiany i handlu militariami - powiedział.

Śledczy nie wykluczają, że Samir S. mógł działać z innymi osobami. Jak dodał Tomaszewski, sprawa ta będzie badana, by ustalić bądź wykluczyć udział współsprawców, pomocników lub osób, które mogły skorzystać na tym przestępstwie.

Kim jest Samir S.?

Media informowały m.in., że sprawca przez kilka miesięcy służył w rosyjskiej armii, a także że Samir S. był wcześniej skazany w Rosji. Prokuratura i policja odmówiły jednak informacji na ten temat. Śledczy nie podali też innych szczegółów dotyczących Samira S.

Tomaszewski odmówił odpowiedzi na pytanie, czy mężczyzna był związany ze światem przestępczym. Powiedział, że śledczy zbierają dane na temat Samira S. także za granicą. Jak dodał Zgłobicki, policja będzie także sprawdzać, czy Samir S. nie brał udziału w innych przestępstwach, w tym takich, których sprawców dotąd nie wykryto.

Tomaszewski poinformował, że w najbliższym czasie przewidzianych jest wykonanie kilkudziesięciu ekspertyz. - Od balistycznych począwszy, na biologicznych skończywszy - powiedział.

Do zbrodni doszło w ubiegłym tygodniu

Podejrzany o zabójstwo Samir S. (urodził się w Azerbejdżanie) został zatrzymany w piątek wieczorem na jednym z elbląskich osiedli. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony i nie stawiał oporu; był już spakowany i przygotowywał się do wyjazdu z Polski. Z nieoficjalnych informacji wynika, że miał od kilku lat mieszkać w Elblągu i prowadzić tam sklep z militariami. W jego mieszkaniu policja znalazła m.in. broń i rzeczy pochodzące z miejsca zabójstwa.

W ubiegłym tygodniu w mieszkaniu przy ul. Długiej w Gdańsku zastrzeleni zostali 33-letni Adam K., który zajmował się m.in. handlem za pośrednictwem internetu i kolekcjonował antyki, w tym zabytkową broń, jego 30-letnia partnerka i ich 16-miesięczna córka. Ciała ofiar odnaleziono w czwartek po południu. W czasie sekcji zwłok ustalono, że do zabójstwa doszło w środę 13 marca, a wszystkie ofiary zginęły od strzałów.

Ujęcie Samira S. było możliwe dzięki pracy kilkudziesięciu funkcjonariuszy z garnizonów: pomorskiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i z Komendy Głównej Policji. Sprawa prowadzona jest pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Komendant wojewódzki policji w Gdańsku powołał specjalną grupę dochodzeniowo śledczą złożoną z najlepszych policyjnych specjalistów. Jednocześnie uruchomiono specjalną infolinię, gdzie można było przekazywać informacje dotyczące tego zdarzenia. Do chwili zatrzymania mężczyzny wpłynęło kilkanaście informacji.

Podziękowanie dla policjantów

Podziękowania za owocną pracę złożył policjantom rzecznik rządu Paweł Graś. W poniedziałek napisał na Twitterze: "Gratulacje dla pomorskiej policji za błyskawiczne wykrycie i ujęcie podejrzanego w sprawie potrójnego zabójstwa w Gdańsku".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje