Zabójstwo 23-latki z Gdańska. Dożywocie dla sprawcy

Na karę dożywotniego więzienia Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał w piątek 32-letniego Grzegorza G., oskarżonego o zabójstwo 23-letniej kobiety. Jej ciało zostało odnaleziono już po tym, gdy mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa.

Do zabójstwa doszło 6 listopada 2011 r. 23-letnia studentka Kamila B., mieszkanka Gdańska, wyszła tego dnia z domu na spotkanie z Grzegorzem G. Oboje poznali się w szpitalu, gdzie kobieta pracowała jako wolontariuszka w akcji oddawania szpiku kostnego. Grzegorz G. był natomiast chory na białaczkę i czekał na dawcę szpiku kostnego.

Reklama

Gdy do następnego dnia 23-latka nie wróciła do domu, rodzina zawiadomiła policję o jej zaginięciu. Dzięki zapisom monitoringu rejestrującego ruch na drodze w leżącej pod Gdańskiem miejscowości Żukowo, ustalono, że w dniu zaginięcia kobieta jechała autem z Grzegorzem G. z Gdańska w stronę Kościerzyny. Po godzinie auto ponownie zostało zarejestrowane przez kamery - wracało do Gdańska, a jechał nim tylko kierowca - Grzegorz G.

Mężczyznę zatrzymano i postawiono zarzut zabójstwa. Na jego ubraniu oraz w aucie znaleziono ślady krwi należące do Kamili B. Po 10 dniach śledczy ustalili miejsce ukrycia zwłok. Ciało kobiety zostało zakopane w lesie k. Kartuz.

Sekcja zwłok wykazała na jej ciele drobne rany; przyczyną śmierci było uduszenie paskiem. Śledczy przypuszczają, że powodem zabójstwa mógł być fakt, iż kobieta odmówiła Grzegorzowi G. spotykania się z nim.

Podczas procesu oskarżony nie przyznał się do winy, ale jednocześnie odmówił składania wyjaśnień. Twierdząc, że zarzut prokuratorski jest bezpodstawny Grzegorz G. złożył wniosek, że jest gotów wypowiadać się podczas rozprawy z użyciem wariografu, zwanego potocznie wykrywaczem kłamstw. Sąd nie zgodził się na to uznając, że taki dowód jest niedopuszczalny.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje