Aleksander Kwaśniewski chwali Jana Rokitę!

"Gazeta Krakowska" w rozmowie z Aleksandrem Kwaśniewskim pyta o szanse koalicji PO-LiD w przyszłych wyborach, a także o możliwe różnice między ugrupowaniami, w przypadku których można jednak dojść do kompromisów.

- Liczy Pan, że po najbliższych wyborach powstanie koalicja PO- LiD? -

Reklama

- Na pewno jest to możliwe. Zwłaszcza, gdy część polityków PO przestanie marzyć o związku z PiS. Dziwię się, że jeszcze nie wyleczyli się z tych marzeń.

- Jest Pan w stanie wyobrazić sobie udział polityków LiD w rządzie kierowanym przez Jana Rokitę?

- Mogę sobie to wyobrazić. W polityce wszystko jest możliwe. Nie wiem, czy może wyobrazić sobie to Rokita, ale to polityk inteligentny i posiadający instynkt państwowy. Powinien uznać, że współpraca z centrolewicą jest lepsza dla kraju niż współpraca z PiS.

- Skoro będzie to centrolewica, z którą będzie mógł dogadać się Rokita, to co w niej będzie lewicowego? W programie znajdzie się np. postulat legalizacji związków homoseksualnych?

- Tak. Sądzę jednak, że na pełne zrównanie w prawach związków homoseksualnych z heteroseksualnymi jest w Polsce jeszcze za wcześnie. Chodzi tu przede wszystkim o możliwość adopcji dzieci. Osobiście jestem w stanie wyobrazić sobie parę homoseksualną, która wychowuje dziecko lepiej niż niejedno sakramentalne małżeństwo, ale moim zdaniem nie dojrzeliśmy jeszcze do pełnego równouprawnienia związków gejów czy lesbijek z tradycyjnymi małżeństwami. Przynajmniej w tej materii. Jako centrolewica będziemy natomiast stanowczo przeciwstawiać się wszelkim przejawom dyskryminacji i homofobii. Obywatelami Polski są także geje i lesbijki. Mają prawo czuć się dobrze w swoim kraju i mieć możliwość legalizowania swoich związków.

- A co z aborcją? Centrolewica będzie chciała liberalizacji ustawy o planowaniu rodziny?

- Nie będziemy udawać, że nie widzimy kwitnącego podziemia aborcyjnego i godzić się na ograniczanie kobiet w ich prawach. Jednak polityczny postulat liberalizacji ustawy to dopiero koniec pewnej drogi. Jej początkiem jest przyjęcie do wiadomości, że dla żadnej kobiety aborcja nie jest przyjemnością. Jest dramatem! I trzeba zastanowić się, co zrobić, by aborcji nie było. Co zrobić, by w Polsce była lepsza edukacja seksualna i lepsza dostępność środków antykoncepcyjnych? Co zrobić, by młody człowiek potrafił zapytać partnerkę, czy jest zabezpieczona? Kto ma go tego nauczyć? Dom? Szkoła? Organizacja pozarządowa? Żeby aborcja nie była w Polsce problemem, trzeba najpierw poważnie odpowiedzieć sobie na te pytania.

- Z postulatami legalizacji związków homoseksualnych i liberalizacji ustawy antyaborcyjnej trudno będzie tworzyć rząd z PO.

- Zawsze możliwy jest kompromis. Obie strony mogą z czegoś zrezygnować. LiD jest i będzie ugrupowaniem zdolnym do zawierania kompromisów.

Dowiedz się więcej na temat: LiD | Kwaśniewski | Aleksander Kwaśniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje