​Barbara Nowacka dla "Rz": Opozycja zawiodła

"Nie jestem Jarosławem Kaczyńskim, który poświęca się tylko polityce. Łączę życie rodzinne z pracą zawodową i aktywnością społeczno-polityczną" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" liderka Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka. "Nie ja zawaliłam, ale posłowie PO i Nowoczesnej" - dodaje.

W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem, Nowacka opowiada o przegranej walce o projekt "Ratujmy Kobiety".

Reklama

"Nie sądziliśmy, że projekt zostanie odrzucony przez nieudolność opozycji. Niestety, opozycja parlamentarna zawiodła" - mówi.

Nowacka zaznacza także, że z klubów poselskich PO i Nowoczesnej miała jasną deklarację, że posłowie zagłosują za dalszym procedowaniem projektu. "Nikt nie każe nikomu głosować wbrew sumieniu. Ale projekty obywatelskie nie powinny być odrzucane. Opozycja bierze pieniądze za swoją pracę w Sejmie i powinna wiedzieć, nad czym głosuje. A głosowanie było nad dalszymi pracami" - argumentuje.

Pytana o współpracę z PO i Nowoczesną w nadchodzących wyborach samorządowych stwierdza, że "mimo wpadki opozycji podczas głosowania nad projektem "Ratujmy Kobiety" nadal powinna ona ze sobą współpracować w kluczowych sprawach". "Możemy mieć do siebie uwagi, ale opozycja nie może się na siebie obrażać. Wrogiem opozycji jest PiS" - dodaje.

Liderka Inicjatywy Polskiej, zaznaczyła także, jakie są powody zgłoszenia przez nią projektu "Ratujmy Kobiety". "Domagamy się szacunku dla decyzji kobiety i jej rodziny. Nikt nie może zmuszać kobiet do heroizmu. A PiS chce decydować za kobiety i zmuszać, by rodziły dzieci, których trwałe i nieodwracalne uszkodzenia powodują, że czasem krótkie życie jest pasmem cierpień i bólu. To zazwyczaj wady ciężkie. A z informacji, które dostaliśmy z ministerstwa zdrowia wynika, że  21 proc. aborcji jest dokonywane w Polsce w wyniku zespołu Downa. Rodziny, którym rodzą się dzieci z zespołem Downa lub innymi niepełnosprawnościami, nie mają wystarczającego wsparcia ze strony państwa. Większości tych dzieci w Polsce nie czeka dobra przyszłość. Politycy nie mogą zmuszać polskich rodzin do bohaterstwa" - tłumaczy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje