Duda nie odebrał telefonu od Tillersona? "Legenda"

- Nie zaprzeczam, że kwestie historyczne są obecne w stosunkach z USA. Jednak dynamika kalendarza spotkań na najwyższym szczeblu ukazuje ich realną treść. W tym kontekście teza o rzekomych sankcjach czy kryzysie jest absurdalna - mówi w czwartkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej" szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

"W mojej opinii, jeśli coś naprawdę Amerykanów zaskoczyło, to gwałtowne przejście ustawy o IPN przez Senat. To, że była przyjmowana nocą, a Senat nie chciał wysłuchać mocnych już wtedy sygnałów o problemach" - ocenił Szczerski w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Reklama

Pytany o to, czy była oferta spotkań ze strony USA na poziomie prezydenta lub wiceprezydenta USA, odparł: "Ta oferta była i jest na stole. Biały Dom zapewnia, że jest zainteresowany spotkaniami na najwyższym szczeblu. Tym bardziej, że możemy śmiało mówić o pełnej realizacji postanowień z ubiegłorocznego spotkania na szczycie w Warszawie. Te decyzje właśnie się materializują w postaci dostaw amerykańskiego LNG do Polski i warunków zakupu zestawów Patriot wraz z transferem technologii, o co zabiegał prezydent Duda".

"Od początku wychodziliśmy z założenia, że do końca negocjacji dot. systemu Patriot spotkania nie będzie, bo zależało nam na tym, żeby najpierw wypełnić wcześniejsze postanowienia. Stąd w naszych założeniach pierwszym ewentualnym możliwym terminem był maj, podczas wizyty prezydenta Dudy w ONZ i Chicago. To był pierwszy możliwy termin, który rozpatrywaliśmy. Ale nie jedyny (...) Kalendarze prezydentów nie są łatwe do zsynchronizowania z bieżącą polityką i jej przejściowymi uwarunkowaniami. Dlatego rozważamy organizację spotkania na najwyższym szczeblu w późniejszym terminie. Każda data jest możliwa" - mówił.

"W stołecznych kawiarniach krążą już legendy ludowe"

Szczerski odniósł się również do pogłosek o nieodebranym przez prezydenta Dudę telefonie od Rexa Tillersona, byłego już szefa amerykańskiej dyplomacji.

"Jak słyszę, w stołecznych kawiarniach krążą już legendy ludowe na ten temat. Nie chcę dociekać, z jakiego powodu są kolportowane. Powiem tylko, że ta opowieść o telefonach naprawdę nie ma znaczenia w świecie realnej polityki" - oświadczył przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego.

Na pytanie, co zrobić z ustawą o IPN, odmówił komentarza ze względu na to, że "ustawa jest w Trybunale, a prezydent jest wnioskodawcą". "Już dziś po stronie rządowej widać jednak pewien rodzaj autokorekty. Choćby w opinii prokuratora generalnego dla TK" - wskazał. 

Zapytany o to, czy będzie ustawa reprywatyzacyjna w tej kadencji, Szczerski odpowiedział: "Jak słyszę z rządu, szanse są niewielkie. Ustawa została zawieszona. Nie jest procedowana. Nie wiem, czy rząd do niej powróci w najbliższym czasie".

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje