"Gazeta Polska Codziennie": CBA u Burego, Sienkiewicz negocjuje z PSL‑em

PSL, wiedząc, że jest języczkiem u wagi podczas głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu, przedstawił premierowi Donaldowi Tuskowi długą listę żądań. Ludowcy domagali się m.in. powrotu do struktur służb specjalnych. Skończyło się na tym, że to służby weszły do ludowców - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Wczoraj do gabinetu szefa klubu PSL‑u wkroczyło CBA. Z informacji "Codziennej" wynika, że może chodzić o związki Jana Burego z grupą Enea i sprawę elektrowni wiatrowych.

Reklama

Wczoraj szef klubu PSL‑u przyznał, że zna dwóch biznesmenów z Leżajska (branża paliwowa - red.), którym prokuratura postawiła zarzut powoływania się na wpływy u Zbigniewa Rynasiewicza. Ten wiceminister infrastruktury i rozwoju jest najbardziej zaufanym człowiekiem wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej. Rewizje u Rynasiewicza odbyły się dwa dni wcześniej. Mówiło się o poszukiwaniu drogich alkoholi. Tych jednak nie znaleziono - czytamy w "GPC".

Wygląda na to, że właśnie o sprawie Rynasiewicza i Burego rozmawiali 5 czerwca br. podczas kolacji w restauracji "Sowa i Przyjaciele" Bieńkowska i szef CBA Paweł Wojtunik.

"Czy CBA wkroczyło do polityków, by uprzedzić fakty, zanim nagrania zostaną ujawnione, a zamieszane osoby będą miały czas na opracowanie linii obrony czy zniszczenie dokumentów? Niewykluczone, chociaż działanie Biura wygląda przede wszystkim na demonstrację siły Tuska i zdyscyplinowanie koalicjanta, który zaczynał mieć zbyt poważne roszczenia w zamian za uratowanie rządu Tuska podczas dzisiejszego głosowania. Ludowcy domagali się bowiem nie tylko rozstrzygnięcia na swoją korzyść ustawy o uboju rytualnym, lecz także wspomnianych już stanowisk w służbach specjalnych" - pisze "Codzienna".


Dowiedz się więcej na temat: Jan Bury

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy