"GW": Jan Bury dostał złoto od biznesmena z Leżajska?

Centralne Biuro Antykorupcyjne i prokuratura podejrzewają, że Jan Bury dostał od znajomego biznesmena z Leżajska sztabkę złota. Miała to być "zapłata" za pomoc w załatwieniu nominacji sędziowskiej dla jego córki.

W czwartek 10 lipca funkcjonariusze CBA przeszukali biuro szefa klubu parlamentarnego ludowców Jana Burego w Rzeszowie, jego mieszkania, a także pokój w Domu Poselskim. Agenci CBA i prokuratorzy przeszukali też pomieszczenia wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza z PO. W ramach śledztwa zarzuty powoływania się na wpływy w resorcie infrastruktury, w zamian za korzyść majątkową lub osobistą, przedstawiono dwóm biznesmenom z branży paliwowej z Leżajska.

"Gazeta Wyborcza" dotarła do nakazu przeszukania wydanego przez prokurator Monikę Mazur. Napisano w nim, że żąda ona od Jana Burego wydania m.in dokumentacji dotyczącej ubiegania się przez Klaudię D. o stanowisko sędziego, a także sztabki złota, którą dostał od Mariana D. i innych przedmiotów, które stanowią dowód popełnienia przestępstwa.

W związku z tym można przypuszczać, jakie będą ewentualne zarzuty wobec ważnego polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego. Najpoważniejszy może dotyczyć załatwienia córce znajomego biznesmena posady sędziowskiej w zamian za złoto.

Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że Klaudia D. ubiegała się o stanowisko w Pruszkowie w 2012 roku, ale przegrała. Nikt z Krajowej Rady Sądownictwa, w której Jan Bury zasiada od 13 lat, nie zagłosował za jej kandydaturą. 9 osób wstrzymało się od głosu.

Reklama

Szef klubu PSL odrzuca oskarżenia. Podczas przeszukania nie znaleziono u niego złota.

Więcej na stronie "Gazety Wyborczej"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje