"GW": Rząd chce zalegalizować dowody zdobyte nielegalnie

"Owoce zatrutego drzewa", czyli dowody zdobyte nielegalnie, będzie można wykorzystywać jako dowody w sądzie - zakładają poprawki Ministerstwa Sprawiedliwości do projektu zmiany prawa karnego. Pisze o tym "Gazeta Wyborcza".

"Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego" - zapisano w poprawce.

Reklama

Nielegalne pozostałyby tylko dowody uzyskane przez funkcjonariusza w wyniku "zabójstwa, spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności".

Jak podaje "GW", zgodnie z pomysłem resortu sprawiedliwości, można będzie "materiał z podsłuchu założonego w jednej sprawie wykorzystać w innej - także dotyczącej przestępstwa, dla ścigania którego podsłuchu w ogóle zakładać nie wolno". Wprowadzone poprawki pozwalają, by dowody z takiego podsłuchu wykorzystać przeciw osobie nieobjętej podsłuchem. Decydowałby o tym nie, jak dotąd, sąd, ale prokurator.

Poprawki zostały przyjęte na sejmowej komisji ds. zmian w kodyfikacjach.

Wzbudziło to protest Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Fundacja wystąpiła z pismem do marszałka Kuchcińskiego, domagając się odrzucenia poprawek. "Sytuacja, w której sąd nie będzie mógł uznać za niedopuszczalny dowód uzyskany np. poprzez przekroczenie uprawnień funkcjonariusza, natomiast będzie istniała możliwość wykorzystania dowodu co do przestępstwa, co do którego nie jest możliwe prowadzenie kontroli operacyjnej, drastycznie obniża rzetelność postępowania karnego" - napisano w piśmie, cytowanym przez "GW".

Resor sprawiedliwości podsumował 100 dni pracy. Zobacz

Gazeta Wyborcza/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje