Łapanki na brodaczy. Azja Środkowa walczy z islamizmem

Azja Środkowa walczy z islamizmem. Na brodaczy są urządzane łapanki. Jak przypomina na łamach "Gazety Wyborczej" Andrzej Poczobut, władze, obawiając się radykałów, wzięły meczety i islamskich duchownych pod kontrolę.

W tekście, który ukazał się w dzisiejszym wydaniu "GW", czytamy, że "polowania na brodaczy" są urządzane w Uzbekistanie i Tadżykistanie.

Reklama

I w jednym, i w drugim państwie religią dominującą jest islam. Wyznaje go ponad 90 proc. społeczeństwa.

Obawy przed szerzeniem się islamizmu są związane z historią tych państw. Już w latach 90. - po uzyskaniu przez Tadżykistan niepodległości i ustąpieniu prezydenta Nabijewa - rozpoczęła się walka ze wspieranymi przez dżihadystów organizacjami islamskimi, które chciały przejąć władzę w kraju.

Poczobut zwraca uwagę na sąsiedztwo Uzbekistanu i Tadżykistanu z Afganistanem, gdzie mają swoje siedziby tadżyckie i uzbeckie grupy terrorystyczne, a także na rolę Państwa Islamskiego.

W Tadżykistanie i Uzbekistanie urządza się więc łapanki na brodatych mężczyzn i zmusza ich do zlikwidowania zarostu.

Cytowana przez Poczobuta Nadieżda Atajewa - uzbecka obrończyni praw człowieka - zaznacza, że "władze od lat traktują nawet pokojowych wyznawców islamu jako potencjalnych terrorystów".

Obrońcy praw człowieka protestują przeciw praktykom stosowanym przez władze, zaznaczając, że nieprzemyślane działania i upokarzanie wiernych działają na niekorzyść i wpychają ludzi w objęcia ekstremistów.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "GW"



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje