"Nasz Dziennik": Sowiecki capstrzyk

Prawnicy sprawdzą, czy przygotowanie i przeprowadzenie przez delegację rosyjską uroczystości pod pomnikiem w Pieniężnie było zgodne z polskim prawem. Pisze o tym "Nasz Dziennik".

Uroczystości pod pomnikiem generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie w Warmińsk-Mazurskiem miały miejsce 18 lutego. W tym samym czasie odbyła się pikieta zorganizowana przez olsztyński oddział Stowarzyszenia Solidarni 2010. Jej uczestnicy uważają, że Czerniachowski był odpowiedzialny za likwidację liczących około 8 tysięcy żołnierzy oddziałów AK na Wileńszczyźnie.

Reklama

Wojna o pomnik gen. Czerniachowskiego - zobacz zdjęcia z uroczystości zorganizowanej w Pieniężnie przez ambasadę rosyjską

Uroczyste obchody rocznicy śmierci generała odbyły się w Pieniężnie po raz pierwszy. W delegacji rosyjskiej uczestniczyli między innymi gubernator obwodu kaliningradzkiego, członkowie rządu i dumy obwodowej oraz uczniowie szkół z Kaliningradu. Jak czytamy w "Naszym Dzienniku", remont, sprzątanie terenu dookoła pomnika, jak i same uroczystości odbyły się bez wiedzy i zgody burmistrza.

- Uważam, że choćby ze względów grzecznościowych powinno się gospodarza terenu o tym powiadomić - powiedział dziennikowi Kazimierz Kiejdo, burmistrz Pieniężna. Wcześniej wysłano do niego faksem wniosek z prośbą Rosjan o zgodę, jednak 17 lutego został wycofany. Rosjanie woleli starać się o pozwolenie na uroczystości bezpośrednio u polskich władz państwowych.

Zapytany przez "Nasz Dziennik" MSZ odpowiedział, że "zgodnie z zasadami protokołu dyplomatycznego, misja dyplomatyczna innego państwa na terytorium RP nie musi uzyskiwać zgody na złożenie wieńca".

Dowiedz się więcej na temat: pomniki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje