Niemiecka prasa: Kopacz ugięła się przed konserwatystami

Konserwatyści udaremnili w Polsce ratyfikację konwencji o przemocy wobec kobiet. "Frankfurter Rundschau" pisze, że premier Ewa Kopacz będzie tak długo uchylać się od ratyfikacji, jak długo nie będzie presji warstwy średniej.

"W ubiegły czwartek Sejm znów odroczył ratyfikację Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej" - pisze dziennik "Frankfurter Rundschau" szkicując przebieg obrad. "Poprzedziła to burzliwa dyskusja, podczas której opozycyjna partia Prawo i Sprawiedliwość i mniejsze ugrupowania pomstowały przeciwko konwencji".

Reklama

PO unika otwartego konfliktu

"Jak facet urodzi dziecko, pogadamy o równości płci. Póki co nie ma czegoś takiego - biologia mówi "nie", natura mówi "nie", prawo Boże mówi "nie" - mówiła w Sejmie Beata Kempa z Solidarnej Polski (SP). Kempa zgłosiła do ustawy ratyfikującej konwencję poprawkę art. 3 konwencji, w którym mowa jest o "społecznie tworzonych rolach płci".

Jak zaznacza niemiecka gazeta, wniosek ten mógł zostać oddalony przez dwie odpowiednie komisje Sejmu jeszcze tego samego dnia, "ale jak się zdaje rządząca PO chce uniknąć otwartego konfliktu przede wszystkim z Kościołem katolickim i boi się utraty konserwatywnych wyborców. Partner koalicyjny Platformy Polskie Stronnictwo Ludowe jest w przeważającej części przeciwko konwencji" - zaznacza FR.

Nacisk tylko z prawej

Gazeta informuje czytelników, że Polska podpisała konwencję już w 2012 r., podobnie jak dotąd 36 państw, z których 14 już już ratyfikowało. Niemiecki rząd bada jeszcze ratyfikację.

"Nowa polska premier Ewa Kopacz (PO) już na początku września, pełniąc jeszcze funkcję marszałka Sejmu zdjęła debatę nad konwencją z porządku obrad na wniosek PiSu. 'Kopacz tak długo będzie uchylać się przed tą konwencją, jak długo nie będzie społecznych nacisków z warstwy średniej' - twierdzi socjolożka Agnieszka Wiśniewska z warszawskiego think tanku Krytyka Polityczna".

Lecz jak do tej pory naciski obozu konserwatywnego są silniejsze, zaznacza FR. "Kościół katolicki krytykuje, że konwencja pomija 'naturalne, biologiczne różnice między kobietą i mężczyzną' i propaguje 'ideologię gender i homoseksualizm', jak napisano w oświadczeniu polskiego episkopatu. Zaznaczono, że obecnie obowiązujące prawo wystarcza do zwalczania przemocy".

Kopacz milczy

Frankfurcka gazeta przytacza także liczby podawane przez państwowy Instytut Wymiaru Sprawiedliwości: w Polsce każdego roku przemocy fizycznej lub seksualnej doświadcza od 700 tysięcy do miliona Polek, a 150 kobiet umiera rocznie w następstwie konfliktów w rodzinie. "Jeżeli tradycyjny model polskiej rodziny opiera się na przemocy, to konwencja ta skierowana jest przeciwko tej tradycji" - przytacza FR opinię publicystki Moniki Tutak-Goll i dodaje, że Sejm będzie ponownie zajmował się konwencją w październiku.

"Ciekawe, czy do tego czasu Kopacz zajmie jakieś wyraźne stanowisko. Jak dotąd milczy na ten temat".

opr. Małgorzata Matzke

Redakcja Polska Deutsche Welle


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje