Policjanci na cmentarzu. Zabezpieczyli szczątki 4 osób

Prokuratura zainteresowała się pracami zespołu profesora Krzysztofa Szwagrzyka. Chodzi o poszukiwania ofiar stalinowskich represji na cmentarzu na warszawskim Służewie.

W czwartek, tuż przed zakończeniem prac przez zespół profesora Szwagrzyka, na cmentarzu pojawili się policjanci, którzy zabezpieczyli szczątki czterech osób, wydobytych przez archeologów.

Jak się okazało, policjanci działali na polecenie prokuratury rejonowej. Ta z kolei została zawiadomiona przez śledczych IPN. Jak tłumaczy szef pionu śledczego IPN Dariusz Gabriel, taka jest procedura. O znalezisku został oficjalnie poinformowany przez wiceprezes IPN Agnieszkę Rudzińską z prośbą o podjęcie stosownych działań.

Ponieważ nie ma pewności, że znalezione szczątki to osoby zamordowane przez stalinowskich oprawców, śledczy IPN musieli zawiadomić prokuraturę rejonową, która przejęła śledztwo.

Profesor Szwagrzyk, który prowadził prace także w kwaterze "Ł" na Powązkach, mówi, że wcześniej podobna sytuacja się nie zdarzała. Prokurator Gabriel wyjaśnia, że w przypadku badań na Powązkach i Białostocczyźnie oficjalnie nikt go nie informował o postępach prac, więc nie był zobligowany do interwencji prokuratorskiej.

Reklama

Więcej o sprawie - w "Naszym Dzienniku".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje