"Rzeczpospolita": Jak terrorysta wpadł w Rybniku

Mourad T. to pierwszy cudzoziemiec, wobec którego wykorzystano ustawę antyterrorystyczną. Szczegóły jego zatrzymania ujawnia gazeta.

W obszernym artykule Izabeli Kacprzak i Grażyny Zawadki w "Rzeczpospolitej" można poznać szczegóły oskarżenia przeciwko zatrzymanemu w Rybniku obywatelowi Maroka. Zatrzymany jesienią 2016 roku przez ABW Mourad T. oskarżony jest o terroryzm.

Reklama

Zdaniem śledczych T. był jednym ze zwiadowców tak zwanego Państwa Islamskiego. W Europie miał zbierać informacje dla innych dżihadystów dotyczące kontroli granicznej, pobierania odcisków palców i trasy przejazdu. Marokańczyk wpadł po tym, jak w telefonie jednego ze sprawców ataku w Paryżu w 2015 roku znaleziono jego zdjęcie, a w internecie dotarto do rozmów T. z islamistami.

T. w Polsce znalazł się wiosną 2016 roku. Nie pracował, nie wiadomo, z czego żył. Z akt sądowych wynika, że T. ożenił się z Polką - Katarzyną Sz. z Rudy Śląskiej - czytamy. Wpadł we wrześniu 2016 roku. W wynajętym mieszkaniu w Rybniku, w bloku w górniczej dzielnicy Boguszowice zatrzymała go ABW.

Na trop T. wpadła CIA, która przekazała ABW dane Marokańczyka. Polskie działania operacyjne (m.in. założono podsłuch) pozwoliły aresztować mężczyznę. W tej sprawie po raz pierwszy wykorzystano przepisy ustawy antyterrorystycznej, która obowiązuje od lipca 2016 roku.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje