"Rzeczpospolita": Lotnicze korzyści za publiczne pieniądze

Politycy i urzędnicy mogą korzystać w prywatnych celach z programu lotniczego "Miles & More", chociaż bilety kupują za publiczne pieniądze – pisze Wiktor Ferfecki na łamach "Rzeczpospolitej".

"Miles & More" to program lojalnościowy, obejmujący kilkanaście europejskich linii lotniczych. Korzystający z niego podróżni gromadzą mile, które następnie wymieniają na nagrody, zniżki na zakupy czy inne korzyści, takie jak zmiana statusu podróży.

Reklama

Z programu mogą korzystać wszyscy, bez względu na to, kto płaci za bilet. Z tego powodu mile lotnicze gromadzą m.in. urzędnicy i politycy, chociaż ich przeloty finansowane są ze środków publicznych.

Według Biura Analiz Sejmowych profity pochodzące z udziału w programie parlamentarzyści powinni zgłaszać w rejestrze korzyści, ale jak informuje "Rzeczpospolita", z różnych powodów tego nie robią.

Kiedy marszałkiem Sejmu był Grzegorz Schetyna próbowano przyjąć podobne rozwiązanie, jakie panuje w Niemczech, ale pomysł upadł. W Bundestagu od kilkunastu lat działa specjalne konto, gdzie trafiają punkty gromadzone przez podróżujących parlamentarzystów. Następnie są one wykorzystywane w celach charytatywnych.

Sprawdziliśmy na stronie programu - obecnie zebrane mile, zamiast na własne korzyści, można wymienić m.in. na opiekę medyczną i wyżywienie dzieci w Azji, Afryce i Rosji (w ramach współpracy z organizacją Wioski Dziecięce SOS) lub poprawę warunków życia najmłodszych mieszkańców Afryki, Indii, Ameryki Południowej i Azji Południowo-Wschodniej (wspierając działalność organizacji Organizacja help alliance).

Więcej w poniedziałkowym wydaniu "Rzeczpospolitej"

Rzeczpospolita/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje