"Rzeczpospolita": Prokuratura nie odpuszcza byłemu prezesowi stadniny

Stadnina w Janowie Podlaskim odnotowuje słabe wyniki finansowe i może stracić słynną aukcję koni Pride of Poland. Tymczasem śledczy wciąż przyglądają się sytuacji sprzed lat - informuje we wtorek "Rzeczpospolita".

W lutym 2016 r. Agencja Nieruchomości Rolnych odwołała szefów stadnin: w Janowie Podlaskim - Marka Trelę i w Michałowie - Jerzego Białoboka. Jako powód wskazano nieprawidłowości w latach 2013-2016, które miało potwierdzić śledztwo. "Rzeczpospolita" donosi, że zamiast zmierzać do finału, jest ono wciąż przedłużane - obecnie do 9 maja 2018 r.

Reklama

Rozmówca "Rzeczpospolitej", były naczelny "Konia Polskiego" Marek Szewczyk, jest zdania, że śledztwo przedłużane jest na siłę, by znaleźć "haka" na byłego prezesa Marka Trelę, który pracował w Janowie Podlaskim 38 lat.

Dziennik przypomina, że w sierpniu 2017 r. prokuratura zapowiadała umorzenie śledztwa, a ekspertyza biegłych nie wykazała żadnych nieprawidłowości. 

Posłowie PO podnoszą, że kryzys w stadninach rozpoczął się dopiero po odwołaniu z nich dotychczasowych szefów, o czym świadczą wyniki finansowe.

Prognozowany zysk stadniny w Janowie Podlaskim za 2017 r. to 100 tys. zł, podczas gdy w 2015 r. wyniósł 3,2 mln zł. W Michałowie prognozowany zysk za 2017 r. to 900 tys., podczas gdy w 2015 r. osiągnął 2,36 mln. 

Wyniki są w dużej mierze zależne od słynnej aukcji Pride of Poland. RMF FM donosiło niedawno, że pokazy koni arabskich, które towarzyszą aukcji, mogą zostać przeniesione z Janowa do Warszawy.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy