"Rzeczpospolita": Ślub ateisty jak wierzącego

Polscy racjonaliści chcą uznania przez państwo ich ślubów. Mają już poparcie m.in. pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Małgorzaty Fuszary - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Gazeta przypomina, że małżeństwo w formie wyznaniowej można zawierać w Polsce w 11 Kościołach i związkach wyznaniowych. Oprócz Kościołów katolickiego i prawosławnego jest to możliwe m.in. u baptystów i metodystów. Podczas takich ślubów nie jest potrzebna obecność kierownika urzędu staniu cywilnego, duchowny sam sporządza odpowiednie dokumenty.

Reklama

Według ateistów to dyskryminacja niewierzących. Domagają się oni uznania przez państwo tzw. ślubów humanistycznych. Ich głównym organizatorem w Polsce jest Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Jego prezes Jacek Tabisz wyjaśnia, że ceremonie, najczęściej odbywające się w plenerze, prowadzi specjalny celebrans, pary przynoszą pierścionki, przygotowują własny, osobisty tekst przysięgi.

Obecnie w ciągu roku organizuje się w naszym kraju ok. 200 ślubów humanistycznych. "Najczęściej pary decydują się później na legalizację małżeństwa przed urzędnikiem" - mówi Tabisz.

Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów zamierza walczyć o to, aby państwo uznało śluby humanistyczne.

"Jeśli byłby dobrze opracowany projekt, nie widzę powodów, by tego nie poprzeć" - mówi pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara w wywiadzie dla portalu racjonalistów.

"Pani Fuszara zapomniała, że osoby niewierzące mogą zdecydować się obecnie na państwowy ceremoniał. Nie ma sensu zastępować urzędnika kimś innym. Równie dobrze można zastąpić panią minister Fuszarę" - komentuje poseł PiS Andrzej Jaworski.



Dowiedz się więcej na temat: ślub humanistyczny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje