"Rzeczpospolita": Zużyta opona przyczyną wypadku prezydenta

Zły stan opony w prezydenckiej limuzynie przyczynił się do ubiegłorocznego wypadku pancernego bmw prezydenta - pisze środowa "Rzeczpospolita".

Przyczynę ubiegłorocznego wypadku prezydenckiego auta pod Opolem wyjaśniała prokuratura i biegli. Jak się okazało, wypadek spowodowała zużyta opona w tylnym kole, która pękła podczas jazdy. 

Reklama

Co więcej, na przednie koła pojazdu nałożono opony, które wycofano z użytku. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", w wielu miejscach bieżnik był mniejszy, niż oficjalnie przyjęta norma 4 mm.

Do wypadku doszło 4 marca 2016 r. Pancerne auto wpadło w poślizg i zjechało do rowu. Doświadczony kierowca z wieloletnim stażem uratował życie prezydenta. Tylna opona rozerwała się na strzępy, mimo że posiadała specjalne wzmocnienie. 

Sprawę badała przez pół roku opolska prokuratura. Śledztwo zostało umorzone kilka dni temu, prokuratura stwierdziła, że nikt nie przyczynił się do wypadku. 

Parametry rozerwanej opony spełniały graniczne wartości przyjętych norm. Jak przyznaje na łamach "Rzeczpospolitej" rzecznik prokuratury Stanisław Bar, "głębokość bieżnika w zdecydowanej większości punktów przekraczała 3 mm". Opona posiadała jednak "obszary większego zużycia bieżnika". Zdaniem "Rzeczpospolitej", z tego powodu opona nie powinna być założona na koło prezydenckiej limuzyny.

Auto zwrócono Biuru Ochrony Rządu, a według nieoficjalnych informacji naprawa kosztowała ok. 100 tys. zł. Limuzyna przewozi obecnie delegacje zagraniczne. 

Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje