Stare spory w pozytywnym świetle

Podczas dwudniowej wizyty szefa niemieckiej dyplomacji w Polsce nie rozwiązano wprawdzie wzajemnych sporów, ale Frank-Walter Steinmeier i Radosław Sikorski przedstawili wszystko w możliwie pozytywnym świetle - pisze w środę "Frakfurter Allgemeine Zeitung".

Niemiecki dziennik przypomina, że jeszcze przed rokiem konflikty między Polską a Niemcami wydawały się tak dramatyczne, że zobrazować je mogli tylko "największe dranie historii świata".

Reklama

"Radosław Sikorski jeszcze w 2006 roku jako minister obrony w antyniemieckim rządzie Jarosława Kaczyńskiego porównał niemiecko- rosyjski gazociąg pod Morzem Bałtyckim do paktu Ribbentrop- Mołotow, w którym Hitler i Stalin uzgodnili podział Polski w 1939 roku" - zauważa "FAZ"

Jak dodaje, w niedzielę i poniedziałek, gdy Sikorski gościł ministra Steinmeiera jako członek proeuropejskiego rządu Donalda Tuska, sprowadził dawny konflikt niemal do granicy śmieszności, bo - jak opisuje "FAZ" - ewentualna blokada dostaw rosyjskiego gazu grozi jedynie "koniecznością drobnej przebudowy w kuchniach", przestawienia ich z gazu na prąd.

"Poszukiwanie nowego języka sąsiedztwa w czasie tego spotkania wszędzie pozostawiło swoje ślady. Nie, żeby zgodzono się we wszystkich starych bolesnych sporach, ale szukano przynajmniej punktu widzenia, który pomógł je złagodzić" - pisze niemiecki dziennik.

"FAZ" przypomina, że ustalono wcześniejsze konsultacje przed negocjacjami budżetowymi w UE, a spór o perspektywę członkostwa w NATO dla Ukrainy przedstawiono jako różnicę zdań, w której ostatecznie znaleziono kompromisowe rozwiązanie.

Według "FAZ" z psychologicznego punktu widzenia ważna była propozycja Steinmeiera zorganizowania wspólnej wystawy o polsko- niemieckiej historii w 2010 roku oraz propozycja opracowania wspólnego podręcznika historii.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Radosław Sikorski | dziennik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje