Stu liberałów wstąpi do benedyktynów

Parlamentarzyści z Platformy Obywatelskiej na kolanach. I to dosłownie. Do tej pozycji nie sprowadzili ich jednak przeciwnicy polityczni, a wiara. W opactwie benedyktynów w Tyńcu odbędą rekolekcje wielkopostne - wyjaśnia dziennik "Polska".

W krakowskim Tyńcu pojawi się ich setka. Mnisi zapowiadają, że nie będą surowi i ugoszczą liberałów nie tylko strawą duchową, ale i słynnymi specjałami - m.in. brzytewką, czyli konfiturą z wiśni na alkoholu.

Reklama

Udział w rekolekcjach zapowiedzieli m.in. ministrowie kultury Bogdan Zdrojewski i infrastruktury Cezary Grabarczyk, małopolscy posłowie Jarosław Gowin i Jerzy Fedorowicz oraz organizator dni skupienia, krakowski parlamentarzysta Ireneusz Raś.

Premier Donald Tusk i sekretarz generalny partii wicepremier Grzegorz Schetyna jeszcze się nie zdecydowali - odnotowuje gazeta.

Politycy zawitają do opactwa 7 marca wieczorem. Nie spędzą jednak nocy w klasztornych celach. Prześpią się w wygodnym Domu Gościnnym UJ w Przegorzałach. Na przyjęcie polityków czeka za to restauracja w opactwie Mnisze Co Nieco. Na piątek zaplanowano postne ryby. Postne nie znaczy skromne - do wyboru będzie karmazyn w sosie z białego wina i kaparów lub łosoś z grilla, do tego białe wino klasztorne z Austrii.

Tą strawą będzie musiał się zadowolić kard. Dziwisz, którego politycy zaprosili na piątek. Mają nadzieję, że - podobnie jak poprzednio - metropolita się z nimi zobaczy. Ireneusz Raś, którego brat jest sekretarzem kardynała, podkreśla jednak, że z protekcji rodzinnej w tym zakresie nie korzystał. - Poprosiłem o to metropolitę osobiście. Bylibyśmy wdzięczni, gdyby się u nas pojawił - mówi.

Wystawniejsze menu ma być w sobotę. Na śniadanie politycy spróbują konfitur - m.in. z owoców leśnych z żubrówką i serów oblewanych woskiem z cebulą i kminkiem. Na obiad szef kuchni Mniszego Co Nieco proponuje same frykasy. - Zupę borowikową z boczkiem, filet z kaczki w sosie kurkowym, roladę furtiana z polędwicy wołowej lub filety z kaczki św. Salomei z kluseczkami zakonnymi - wymienia Paweł Sołtys. A na deser - sernik tyniecki.

Wbrew pozorom, menu nie będzie głównym celem wizyty polityków. Mają się skupiać, modlić i częściowo uczestniczyć w życiu zakonników, np. w nieszporach (braciszkowie miłosiernie zdecydowali, że nie będą ich zrywać rano na jutrznię). - Przewidzieliśmy m.in. rozważania o ich stosunku do Boga i do innych ludzi - mówi opat tynieckiego klasztoru o. Bernard Sawicki.

Tzw. konferencje, czyli wykłady, wygłosi znany m.in. z telewizyjnego talk-show o. Leon Knabit. - Będę mówił, żeby politycy się nawrócili ku prawdzie i miłości - tłumaczy.

Jak podkreśla Ireneusz Raś, to będzie wewnętrzna formacja, której jego koledzy potrzebują. - Chcemy się wyciszyć. Będziemy szukali miłości i starali się przezwyciężać złe nawyki - tłumaczy Raś. Podkreśla, że politycy będą się modlić m.in. za ojczyznę. - Będzie też czas do bicia się w piersi, oczywiście - dodaje.

Dni skupienia skończą się w sobotę o godz. 13 uroczystym obiadem - informuje dziennik "Polska".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: benedyktyni | dziennik | Ireneusz Raś | politycy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje