W całym kraju dramatycznie brakuje patomorfologów

W całym kraju dramatycznie brakuje patomorfologów. Może to uniemożliwić szybsze leczenie nowotworów - ostrzega "Dziennik Polski".

Już teraz na wyniki badań próbek trzeba czekać co najmniej kilkanaście dni, a jeśli liczba tkanek i wymazów istotnie wzrośnie, czas ten znacznie się wydłuży. Tymczasem bez diagnozy patomorfologicznej rozpoczęcie leczenia raka nie jest możliwe.

Np. diagnostykę w Małopolsce wykonuje teraz ok. 25 patomorfologów, przede wszystkim w największych krakowskich szpitalach. W tej sytuacji placówki służby zdrowia z mniejszych miast muszą wysyłać próbki do stolicy województwa. W całej Polsce przy mikroskopach pracuje zaledwie 350-400 patomorfologów. Chcąc osiągnąć standardy istniejące w innych krajach, np. w Szwecji, liczba ta powinna wynosić ok. 1500.

Reklama

Na ten problem zwrócił też uwagę prof. Jacek Jassem, koordynator prac nad Strategią Walki z Rakiem w Polsce w latach 2015-2025, tzw. polskim cancer planem. "Patomorfologia jest jądrem onkologii, bez jej sprawnego funkcjonowania leczenie nowotworów nie jest możliwe. Na wykształcenie nowych specjalistów potrzeba wielu lat, a tyle czasu nie mamy. Dlatego proponujemy doinwestowanie pracowni, ich unowocześnienie, co przynajmniej częściowo poprawi sytuację" - mówi profesor.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje