Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

"Nie jestem kobietą-premierem. Jestem..."

"Nie jestem kobietą-premierem. Jestem premierem" - zwykła mawiać Indira Gandhi, która przez wiele lat piastowała stanowisko szefa rządu w Indiach. W ostatnich latach coraz więcej kobiet w Azji wspina się na wyżyny władzy. Więcej niż w innych częściach świata. W tę polityczną podróż nie wybierają się same. Prawie każdej towarzyszą układy i rodzinne koneksje.

Imelda Marcos (Pierwsza Dama Filipin) i Indira Gandhi (premier Indii). Nowe Delhi, 1971 r.
Imelda Marcos (Pierwsza Dama Filipin) i Indira Gandhi (premier Indii). Nowe Delhi, 1971 r. /AFP

- Jeśli przeanalizujemy historię, znajdziemy w niej wiele analogii - mówi Paula R. Newberg z Uniwersytetu Georgetown.

Pierwszą na świecie kobietą piastującą urząd szefa rządu była Sirimavo Bandaranaike ze Sri Lanki. Przetarła szlak kobietom, które sięgnęły po władzę w Indiach, Pakistanie, Indonezji, Bangladeszu i na Filipinach. W ślady Sirimavo Bandaranaike poszła również jej córka.

Obecnie u władzy (w tej części świata - red.) są dwie kobiety - obydwie twarde i przebojowe: prezydent Filipin - Gloria Macapagal Arroyo i premier Bangladeszu - Sheikh Hasina Wajed.

Prezydent Filipin - Gloria Macapagal Arroyo Prezydent Filipin - Gloria Macapagal Arroyo
/AFP

"Zaskakujący i utrwalający stereotypy dotyczące Islamu jest fakt, że w najbardziej muzułmańskich państwach na terenie południowo-wschodniej i południowej Azji rządzą kobiety. Za wyjątkiem Afganistanu i Brunei, kobiety przewodziły rządom lub partiom opozycyjnym we wszystkich, przeważnie zdominowanych przez Islam, państwach w tym regionie (Bangladesz, Indonezja, Malezja, Pakistan)" - głosi opracowany w 2005 r. na zlecenie German Science Foundation raport "Dynastie i kobiety u władzy w Azji". Ale - jak zauważają eksperci - kobiety te zrobiły niewiele w kwestiach równości kobiet i mężczyzn.

Cytat

Kobiety dochodzą do władzy dzięki mężczyznom - żony, córki i wdowy dziedziczą po prominentnych krewnych pokaźne przywileje
- Kiedy po raz pierwszy zainteresowałam się tym tematem około 30 lat temu, myślałam, że dzieje się tak, ponieważ kobiety patrzą na świat z innej perspektywy - mówi Guida M. Jackson, autorka "Women Who Ruled" i "Women Rulers Throughout the Ages". Poszukiwania informacji na ten temat doprowadziły ją jednak do konkluzji, że "kobiety są po prostu bardzo skupionymi na sobie i swojej władzy istotami".

Wzrost liczby Azjatek zaangażowanych we władzę nie odzwierciedla patriarchalnej natury azjatyckich społeczeństw. Jest demonstracją siły nazwiska, dynastii. "Kobiety dochodzą do władzy dzięki mężczyznom - żony, córki i wdowy dziedziczą niejako po prominentnych krewnych pokaźne przywileje" - głosi raport.

Han Myung-sook - premier Korei Południowej w latach 2006-2007 Han Myung-sook - premier Korei Południowej w latach 2006-2007
/AFP

Ankieta

Czy uroda pomaga kobiecie zaangażowanej w politykę?

Czy uroda pomaga kobiecie zaangażowanej w politykę?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

TAK, ładnym kobietom łatwiej przebić się przez gruby mur męskiej polityki

 
79%

NIE, uroda często odciąga uwagę od wiedzy i doświadczenia kobiety

 
21%Głosów: 428

Zagłosuj w innych ankietach »

Wyjątkiem była Han Myung-sook, która zdobyła pozycję premiera Korei Południowej (2006-2007) bez powoływania się na koneksje rodzinne. Dwie spośród Azjatek, które zasmakowały władzy, były w pełni świadome swojej "marionetkowej" roli. Corazon Aquino, która została prezydentem Filipin w 1986 roku po tym, jak zamordowano jej męża, Benigno, otwarcie mówiła, że "objęła stanowisko dzięki małżonkowi", a za polityką "generalnie nie przepada". Megawati Sukarnoputri, córka Sukarno (pierwszego prezydenta niepodległej Indonezji - red.), otwarcie manifestowała brak zainteresowania polityką i prowokacyjnie pytała "co złego jest w byciu gospodynią domową?".

Nie ma sensu udowadniać, że role kobiet w Azji były do tej pory dość statyczne. Wiele Azjatek odnosi przecież sukcesy w dziedzinach tj. ekonomia, polityka, dyplomacja czy prawo. Społeczeństwo ulega westernizacji: zmienia się podział ról w obrębie rodziny, kobiety mają większe pole do działania i mogą się wyzwolić ze swoich tradycyjnych, związanych z ogniskiem domowym, obowiązków.

Wciąż istnieje jednak pewien pułap kariery, który nie pozwala im w uczciwy sposób - w oparciu o wiedzę i doświadczenie - dojść na sam szczyt władzy. Być może, jeśli więcej przedstawicielek płci pięknej zaangażuje się w politykę, wzrośnie swoboda działania i szanse na wyrównanie szans kobiet i mężczyzn, a sama aktywność polityczna będzie miała mniej konfrontacyjny charakter - uważa Dewi Fortuna Anwar, szefowa działu badań w Habibie Center, niezależnym instytucie w Indonezji.

- Kobiety wciąż są pewnymi anomaliami w męskim świecie - uważa Anwar. - Walczą o to, żeby pokazać siłę potencjalnym przeciwnikom. A przeciwnicy mają zwykle wspólny cel: manipulowanie nimi. Tymczasem kobiety muszą być bardziej męskie, nie mogą publicznie pokazywać łez - wszystko po to, żeby udowodnić, że są wystarczająco silne, by rządzić - uważa Anwar.

- To męski świat. Możemy się do niego przystosować, ale nie możemy go zmieniać. Głos jednej kobiety ginie w chórze mężczyzn - podkreśla Anwar.

Seth Mydans/International Herald Tribune

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

ródło informacji: New York Times International Herald Tribune

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 52%
  • nie 48%
Ocen: 42
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe