Hormon gwałtu

Testosteron stał się sławny. Co prawda za sprawą nie najlepiej ocenionej przez krytykę polskiej komedii, ale za to w bardzo dobrym momencie.

Teraz będzie już wiadomo, czym usprawiedliwić soczysty język, przemoc i skłonność do bijatyk. Nawet Andrzej Lepper, nazywający niedawno odwołanego szefa KRUS "gówniarzem", może czuć się usprawiedliwiony. Zagalopował się? Nie liczy się ze słowami? Wszystkiemu winien testosteron?

Reklama

Choć wicepremier ma 53 lata i u większości mężczyzn w jego wieku szczyt wydzielania hormonów płciowych dawno już minął, subtelny wpływ tych substancji na umysł, popęd i zachowanie utrzymuje się dłużej. Dowiedziono na przykład, że zazdrość, podejrzliwość, a nawet nadmierna aktywność zawodowa może u dojrzałych mężczyzn wynikać właśnie z powolnego obniżania się poziomu testosteronu i hormonu wzrostu. Zresztą nasi krewcy politycy wcale nie muszą cierpieć na deficyt hormonalnego napędu. Okazuje się, że pomiędzy 20 a 80 rokiem życia u zdrowych mężczyzn dochodzi do redukcji stężeń testosteronu całkowitego o 51 proc., ale - cieszcie się, panowie! - zespół dolegliwości uwarunkowany spadkiem jego wydzielania ujawnia się zaledwie u 10-20 proc. sześćdziesięciolatków. Wszystko zależy od stanu zdrowia, trybu życia (bardzo niekorzystny jest stres!), aktywności fizycznej i sposobu odżywiania.

Gdy we wspomnianym filmie "Testosteron" pada z ekranu definicja tytułowego hormonu, wyłożona przez jednego z bohaterów z absolutną powagą (a nawet z pewnym żalem pod adresem natury), widzowie śmieją się do łez. Niesłusznie! Testosteron to męski hormon, który rzeczywiście "zmusza nas do uganiania się za kobietami i sprawia, że jesteśmy wiecznie potencjalnymi mordercami i gwałcicielami". - Testosteron daje nam to, co jest konieczne i najlepsze dla mężczyzny, ale tylko w młodości, gdy jest go najwięcej - uważa znawca tej problematyki prof. Marek Mędraś, wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Andrologicznego. - I chwała Bogu, że jego poziom obniża się z wiekiem. Młodzieńczy poziom testosteronu mógłby zabijać.

Na przykład kastraci nie mają go wcale - i średnią długością życia wyprzedzają pełnowartościowych samców o kilkanaście lat (w dodatku upływa im ono bez ryzyka wypadania włosów albo zachorowania na przerost prostaty). Ale na tym zalety braku hormonów płciowych się kończą.

Dowiedz się więcej na temat: męski | hormon

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje