Władca, co kaprysił

Szlachta zdecydowanie nie lubiła Jana II Kazimierza Wazy, jego inicjały ICR tłumacząc na Initium Calamitas Regni: Początek Nieszczęść Królestwa. 16 września 1668 r. król w pełni świadomie wyrzekł się tronu polskiego po dwudziestoletnim panowaniu.

Potężna Rzeczpospolita w drugiej połowie XVII w. wychodziła z potopu szwedzkiego, wojen z Moskwą, Kozakami, Węgrami bardzo okaleczona. Jan II Kazimierz Waza nie był królem na miarę dramatycznych czasów, w jakich znalazła się Polska. Wręcz przeciwnie, wielu historyków zauważa, że bezpośrednio doprowadził do wielu politycznych i militarnych kryzysów, pomimo męstwa wykazywanego na polach bitew. Przemożny wpływ wywierały nań wyraźne epizody depresji - objawiające się nie tylko licznymi zaniedbaniami, ale również pychą i notorycznym obrażaniem się. Poza tym w latach 1660-1667 pole politycznych działań oddał całkowicie swej energicznej małżonce rodem z Francji Ludwice Marii Gonzadze, zgodnie określanej jako "przewrotna i sprytna pani".

Reklama

Po klęskach i wyniszczeniach potopu reformy państwa stały się koniecznością. Szlachta była im przeciwna. Profetyczna była mowa króla na sejmie 9 lipca 1661 r.: "Moskwa i Ruś odwołają się do ludów jednego z niemi języka i Litwę dla siebie przeznaczą. Granice Wielkopolski staną otworem dla Brandenburczyka, a przypuszczać należy, iż o całe Prusy certować chce... Wreszcie Dom Austriacki, spoglądający łakomie na Kraków, nie opuści dogodnej dla siebie sposobności i przy powszechnym rozrywaniu państwa nie wstrzyma się od zaboru".

Niestety, konflikty w Rzeczpospolitej wywoływał sam król. Zniechęcał do siebie nie tylko magnatów, ale i sam nadzwyczaj łatwo zniechęcał się do władzy. Relacje francuskie wskazują, że przygnębiony król polski mówił wprost, że z ochotą porzuci koronę, by oddać się przyjemnościom życia prywatnego. Albo też, jak pisał Joann von Hoverbeck do pruskiego księcia Fryderyka Wilhelma - chce wstąpić do klasztoru.

Dlaczego żądna dotąd władzy i niezwykle ambitna Ludwika Maria godziła się na abdykację męża, a wręcz go w tej kwestii ponaglała? Bezdzietna królowa chciała pozostawić w Polsce po sobie coś więcej nad polityczne osiągnięcia, uczony dwór, salon literacki i sprowadzone do Warszawy wizytki. Polskę ceniła wysoko jako kraj potencjalnej potęgi, mogącej wstrząsnąć światem, ale też ostro widziała wady jej ustroju, który chciała naprawić poprzez system vivente rege (obranie nowego króla za życia monarchy) i złączenie w silnym związku z dominującą na kontynencie Francją. Dlatego doprowadziła w połowie 1666 r. do zawarcia tajnego traktatu z Ludwikiem XIV, w którym Jan Kazimierz zobowiązywał się do abdykacji na sejmie jesiennym.

Dowiedz się więcej na temat: Kazimierz Jan | Kazimierz | król

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje