Znicz na wietrze

W związku z sytuacją w Tybecie ważą się losy olimpiady w Chinach. Polityka już nieraz mieszała się z igrzyskami.

Chińska Republika Ludowa ignorowała igrzyska i nie należała do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, natomiast Tajwan uczestniczył w olimpiadach i zarejestrowany był jako Narodowa Republika Chin. Pod nieobecność Chin, które w 1952 r. zerwały stosunki z MKOl, nazwa, flaga i hymn reprezentacji Tajwanu nie budziły zastrzeżeń. Aż do XXI Igrzysk Olimpijskich w Montrealu.

Reklama

Wolny Tybet - zobacz nasz raport specjalny

Kanada utrzymywała z Chinami Ludowymi stosunki dyplomatyczne i handlowe. Chiny były głównym odbiorcą kanadyjskiego zboża. Jeszcze na 10 dni przed rozpoczęciem igrzysk nic nie wskazywało na kłopoty. Niespodziewanie rząd kanadyjski zakomunikował MKOl, że nie zgadza się, aby Tajwan wystąpił naruszając swą nazwą, flagą i hymnem suwerenne prawa Chińskiej Republiki Ludowej, która jest jedynym prawomocnym reprezentantem narodu chińskiego. Nieoficjalnie wiadome było, że Chiny zażądały zajęcia takiego stanowiska, uzależniając od tego dalszy import zboża. Chiny planowały też powrót do ruchu olimpijskiego pod warunkiem, że MKOl pozbędzie się Tajwanu.

MKOl uznał ingerencję Kanady za naruszenie praw olimpijskich. Igrzyska są bowiem dostępne dla wszystkich. Zmiana miejsca igrzysk nie wchodziła w rachubę, ponieważ większość ekip przybyła już do Montrealu. Kto by się zresztą podjął przeprowadzenia igrzysk za pięć dwunasta? Ówczesny prezes MKOl lord Michael Killanin przez cały tydzień prowadził negocjacje z kanadyjskim rządem, ale niewiele zyskał.

W efekcie kompromisu uznano, że czterech zawodników Tajwanu, którzy przyjechali na igrzyska, może pójść pod swoją flagą i niech im grają taki hymn, jaki chcą, jeśli któryś z nich zdobędzie złoty medal. W żadnym wypadku natomiast nie mogą używać nazwy Narodowa Republika Chin, która obraża Chiny Ludowe. Sprawa Tajwanu odwróciła uwagę od znacznie poważniejszego konfliktu, który nagle eksplodował i niespodziewanie doprowadził do pierwszego poważnego bojkotu igrzysk oraz zagroził rozbiciem ruchu olimpijskiego.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje