Żywa pochodnia

"Kochana Marysiu, nie płacz. Szkoda sił, a będą ci potrzebne. Jestem pewny, że to dla tej chwili żyłem 60 lat. Wybacz, nie można było inaczej. Po to, żeby nie zginęła prawda, człowieczeństwo, wolność ginę, a to mniejsze zło niż śmierć milionów" - tak Ryszard Siwiec, jadąc pociągiem do Warszawy, pisał w swym ostatnim liście do żony.

W proteście przeciwko agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację spalił się w Warszawie 8 września 1968 roku. Uczynił to na Stadionie Dziesięciolecia, podczas centralnych uroczystych dożynek.

Reklama

O swoim planie nie powiedział nikomu. Działał zupełnie sam. Pół roku po wydarzeniach w Warszawie również na znak protestu przeciwko interwencji wojsk Układu Warszawskiego przed Muzeum Narodowym w Pradze dokonał samospalenia czeski student, Jan Palach. O jego samobójczej śmierci od razu dowiedział się cały świat, a pogrzeb był wielotysięczną manifestacją przeciwko okupacji. Miejsca gdzie spłonął nie sposób nie zauważyć - wmurowany został tam krzyż.

Prawda o wydarzeniu ze Stadionu Dziesięciolecia przy usilnych staraniach SB gdzieś się zawieruszyła. Tragiczna śmierć nie została odnotowana przez ówczesne media. Świadkom zdarzenia SB wmówiła, że Siwiec był niezrównoważony psychicznie, rozpuszczano plotki o jego rzekomym alkoholizmie. Radio Wolna Europa poinformowało o wydarzeniu dopiero w marcu 1969. A potem nastała cisza.

O Siwcu przypomniał "Tygodnik Solidarność". W 1990 roku z inicjatywy TS przy dawnym wejściu głównym na stadion została wmurowana płyta upamiętniająca Ryszarda Siwca. O okolicznościach jego śmierci oraz o tym, kim był można było dowiedzieć się więcej z filmu Macieja Drygasa "Usłyszcie mój krzyk".

Pod pamiątkową płytą przedstawiciele redakcji co roku składali kwiaty. Pamięta też czeska ambasada. Vaclav Havel w 2003 roku przyznał Siwcowi pośmiertnie jedno z najwyższych odznaczeń państwowych, order Tomasza Masaryka pierwszej klasy. Dwa lata później żona Siwca odmówiła przyjęcia Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, którym pośmiertnie odznaczył jej męża ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski. W 2006 roku Słowacy przyznali mu Order Białego Podwójnego Krzyża.

Teraz rozpoczęto budowę Stadionu Narodowego. Na ten czas tablicę poświęconą Siwcowi zdjęto. Tak jak inne jest przechowywana na Torwarze.

List do ministra sportu

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwróciło się z prośbą do ministra sportu i turystyki Mirosława Drzewieckiego o nadanie budowanemu w Warszawie na miejscu Stadionu X-lecia Stadionowi Narodowemu imienia Ryszarda Siwca.

Ten filozof z wykształcenia, wykonujący z własnej woli zawód księgowego w Przemyślu (nie chciał podjąć pracy w zideologizowanym szkolnictwie PRL), dokonał na trybunie Stadionu X-lecia - w obecności najwyższych władz państwowych i partyjnych - 8 września 1968 roku samospalenia na znak protestu przeciwko agresji państw-członków Układu Warszawskiego (w tym Polski) na Czechosłowację.

Dowiedz się więcej na temat: Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje