"Inny świat" - Gustaw Herling-Grudziński

Niedziela, 18 marca 2012 (05:11)

Zdjęcie

Gustaw Herling-Grudzinski, Warszawa 1991. Fot. Aleksander Jałosiński /Agencja FORUM
Gustaw Herling-Grudzinski, Warszawa 1991. Fot. Aleksander Jałosiński
/Agencja FORUM
"Inny świat" jest dokumentalną relacją z przeżyć i obserwacji więzienno - obozowych. Gustaw Herling - Grudziński, który przebywał w Związku Radzieckim od marca 1940 roku do marca 1942 roku, relacjonuje swe doświadczenia z więzień w Witebsku, Leningradzie i Wołogdzie, a także z łagru w Jercewie.

Część I

Witebsk - Leningrad - Wołogda

To opowieść o podróży bohatera z więzienia w Witebsku (znalazł się tam po wyroku skazującym go na pięć lat przymusowej pracy w łagrach) do obozu w Jercewie. Zanim tam jednak dotarł, przebywał w Leningradzie. Dowiedział się wówczas, iż przypuszczalna liczba więźniów w Związku Radzieckim wynosi od 18 do 25 milionów ludzi.

Kolejnym miejscem pobytu bohatera - narratora była Wołogda, stamtąd przewieziony został do obozu w Jercewie.

W tej części utworu miejsce mają wspomnienia uciążliwego śledztwa, opowieści o ludziach poznanych w więzieniu (między innymi o Żydzie, któremu odebrano zdjęcie syna - kapitana lotnictwa, gdyż "szkodnik sowieckiego rzemiosła nie ma prawa przechowywać w celi fotografii oficera Armii Czerwonej") oraz przedstawienie ulubionej rozrywki "urków" (wielokrotnych przestępców), mianowicie grę w karty o cudze rzeczy.

Nocne łowy

Bohater jest świadkiem gwałtu dokonanego przez ośmiu "urków" na Marusi zakochanej w ich przywódcy, Kowalu. Między nim a pozostałymi przestępcami doszło do konfliktu z powodu tejże dziewczyny. Kowal, aby je zażegnać postanowił oddać im Marusię. W ten sposób zdeptał jej uczucie, a w sobie zabił resztki człowieczeństwa.

Praca

To opis obozowego dnia. Więźniom brakowało pewności co do terminu końca wyroku, ich odzież była podarta, pełna dziur. Wydajność w pracy to podstawa otrzymania posiłków, które były marne i nigdy nie wystarczały. Mowa tu o trzech głodowych normach żywnościowych - dla więźniów z dzienną wydajnością pracy wynoszącą ponad 125 %, 100 % i poniżej 100 % wygórowanej normy. Droga na miejsce wyrębu była niezwykle uciążliwa, a jedenasto lub dwunastogodzinna praca po pas w śniegu wręcz mordercza.

Więźniowie żyli bez radości i nadziei, stale towarzyszył im głód prowadzący do różnorodnych chorób czy też utraty godności (kobiety pozwalały wykorzystywać się seksualnie w zamian za żywność lub ulgę w pracy).

W tej części utworu pojawia się historia Gorcewa, komunisty, który przed aresztowaniem był okrutnym oficerem śledczym w charkowskim więzieniu. Wydział śledczy NKWD "ofiarował więźniom jednego ze swoich dawnych ludzi. Zaczęła się niezwykła gra, w której prześladowcy zawarli milczące porozumienie z prześladowanymi". Narzędziem tortury okazała się praca niezwykle ciężka, którą można było przeżyć tylko dzięki solidarności pozostałych więźniów. Gorcewowi nikt nie pomógł. Po miesiącu stracił on przytomność przy wyrębie. Wieziony saniami do obozu, wpadł do śniegu, lecz nikt tego nie zauważył. Wieczorem jego zamarznięte ciało zostało odnalezione i zawiezione do kostnicy.

W obozie pojawia się też człowiek, który podczas zabawy strzelił do portretu Stalina, został za ten czyn skazany na dziesięć lat więzienia. Po kilku miesiącach mężczyzna ten był już na skraju obłędu, nie panował nad potrzebami fizjologicznymi, wkrótce potem zmarł z wycieńczenia.

Drei Kameraden

To opowieść o trzech niemieckich komunistach, którzy po objęciu władzy przez Hitlera wyemigrowali do ZSRR. Zostali oskarżeni o szpiegostwo i trafili do moskiewskiego więzienia. We wrześniu 1939 roku Rosjanie zgodzili się na wypuszczenie i odtransportowanie do granicy byłych komunistów niemieckich, pod warunkiem zatrzymania kilkudziesięciu z nich. Wśród zatrzymanych znaleźli się trzej przyjaciele (Stefan, Hans i Otto).

Ręka w ogniu Jest to historia Michaiła Aleksiejewicza Kostylewa, który w śledztwie uznał swoją winę zdrady komunizmu i chciał ją odpokutować. W styczniu 1939 roku skazany został na dziesięć lat więzienia i zesłany do Mostowicy. Pomagał tam innym więźniom (jako inżynier otrzymał lżejszą pracę), stracił jednak swoją pozycję, a fizyczna praca złamała go. Współwięźniów zaczął traktować jak wrogów. W marcu 1941 roku został przewieziony do Jercewa.

Kostylew nie pracował, gdyż na temblaku nosił zabandażowaną rękę. Gustaw Herling Grudziński (narrator) odkrył jednak jego tajemnicę. Okazało się, iż więzień dobrowolnie co trzy dni wsuwał rękę w ogień. "Nigdy już nie będę dla nich pracował" - tłumaczył narratorowi, który nie wydał go, obiecał tajemnicy dotrzymać.

Kostylew został wyznaczony na Kołymę. Gustaw chciał mu pomóc: "nie umiem do dziś powiedzieć, co mnie skłoniło, że jeszcze tegoż wieczoru poszedłem do naczelnika obozu zaofiarować się na etap zamiast Kostylewa". Prośba ta jednak została odrzucona.

Następnego dnia Michaił wylał na siebie wiadro wrzątku, wkrótce potem zmarł w straszliwych cierpieniach.

Dom Swidanij Było to skrzydło baraku, gdzie więźniowie odbywali widzenia z rodzinami. Spotkania te były radością, ale też udręką. Zakaz rozmowy o warunkach życia w obozie utrudniał nawiązanie prawdziwego kontaktu między ludźmi.

Narrator mówi: "jako cudzoziemiec nie oczekiwałem nigdy nikogo i może dlatego te moje zapiski są tak rzeczowe i aż do bólu obojętne".

Zmartwychwstanie

Narrator przedstawia tu obozowy szpital (był jednym z marzeń zesłańców; czysta pościel, lepsze wyżywienie, troska lekarza), opowiada też o duchowym zmartwychwstaniu dwojga ludzi: doktora Jegorowa i więźniarki - pielęgniarki, Jewgenii Fiodorowny. Lekarz miał z nią romans, swój związek dyskretnie ukrywał. Ona była uwięziona, on był wolny i to była zasadnicza różnica między nimi. Uczucie to nie przetrwało. Jewgenia zakochała się w kimś innym. Kiedy Jegorow nie przychodził do szpitala, odwiedzał ją były student politechniki w Leningradzie, Jarosław R. Od kiedy pielęgniarka poznała ów młodzieńca, jej zachowanie zmieniło się. Jeden ze współwięźniów nazwał to "zmartwychwstaniem". Jarosław niestety, prawdopodobnie za sprawą doktora, odesłany został do innego obozu. Jewgenia poprosiła o przeniesienie, prośba ta została odrzucona. Było to jednak wyraźnym sygnałem dla Jegorowa, który niedługo potem wyjechał. Dziewczyna natomiast zmarła przy porodzie.

Reklama

Wychodnoj dień

To dzień wolny od pracy, w Jercewie mniej więcej raz na dwa miesiące. Więźniowie wówczas czytają i piszą listy (wiąże się z tym historia Pamfiłowa, który przeczytał w liście od syna, oficera Armii Czerwonej, iż pochwala on aresztowanie ojca, co go zupełnie załamało), słuchają opowieści o próbie ucieczki Fina, Rusto Karinena, który przez tydzień błąkał się po okolicznych lasach. Trafił wreszcie do chłopów mieszkających 15 km od Jercewa, a ci odwieźli go do obozu, gdzie został skatowany. Przez okres pięciu miesięcy przebywał w szpitalu. Od tamtego wydarzenia zaniechał planów ucieczki.

Część II

Głód Główny czynnik, który kształtował nową moralność (stworzoną przez obóz sowiecki) był głód fizyczny i seksualny. "Okazało się mianowicie, (...) że nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z głodu i bólu". To było prawo obozowe, któremu kobiety podlegały w większej mierze niż mężczyźni.

W styczniu 1941 roku w obozie pojawiła się młoda Polka. Początkowo zachowywała się z godnością, starała uchronić się przed "nocnymi łowami urków". Po miesiącu jednak uległa więźniowi, który nadzorował jej pracę, a następnie zaczęła sypiać z każdym, kto tego zapragnął. Gustaw spotkał ją w roku 1943 w Palestynie. Była już wyniszczoną kobietą.

Innym przykładem była śpiewaczka moskiewska, która spodobała się "urce" o imieniu Wania. Dawał jej najcięższą pracę, aż w końcu ją złamał. Dziewczyna przestała się opierać również innym. Gustaw poznał w łaźni (więźniowie odwiedzali ją raz na trzy tygodnie) profesora literatury francuskiej z Moskwy. Wspólnie z żoną prowadzili salon literacki, w którym zajmowano się tylko literaturą polską. Zostali za to skazani na dziesięć lat zesłania. Gustaw zaprzyjaźnił się z profesorem, który w 1941 roku wysłany został do Mostowicy.

W obozach tymczasem panował głód nie do zniesienia. Więźniowie byli wycieńczeni, mdleli podczas pracy. Gustaw gotował papkę z mąki zmiatanej z podłóg, urabiał też surowe ciasto, którym oblepiał piersi Olgi, żony profesora. Kobieta w ten sposób przechodziła szczęśliwie przez rewizje, z ciasta natomiast gotowano kluski.

Z Mostowicy tymczasem dochodziły wieści, iż profesor trafił do "trupiarni".

Krzyki nocne

Narrator opowiada tu o lęku przed śmiercią, która w obozie zagrażała każdemu, czaiła się na każdym kroku. Najgorsza w tym wszystkim była anonimowość: "świadomość, że nikt nigdy nie dowie się o ich śmierci i o tym, gdzie ich pochowano, była dla więźniów jedną z największych tortur psychicznych". Ta świadomość właśnie, ten lęk sprawiał, iż więźniowie krzyczeli przez sen, wzywali imiona Boga i bliskich.

Zapiski z martwego domu

Narrator opisuje tu urządzane w obozie seanse filmowe i przedstawienia, które więźniowie ogromnie przeżywali, było to dla nich niezwykle ważne. Opowiada też o tym, jak czytał "Zapiski z martwego domu" Dostojewskiego pożyczone od Natalii Lwowny - pracownicy biura rachmistrzów oraz o tym, co wówczas czuł. Była to lektura zakazana nawet poza obozem. Wywołała u Gustawa wstrząs, niezwykle go poruszyła, nie mógł się od niej oderwać. Pod jej wpływem był gotów nawet popełnić samobójstwo, aby udowodnić swą wewnętrzną wolność.

Natalia poprosiła o zwrot dzieła, gdyż ono pomagało jej przeżyć. Kilka tygodni później usiłowała odebrać sobie życie. Odratowano ją, a następnie, po rekonwalescencji, skierowano do pracy w kuchni. Szybko ją wyrzucono, gdyż wynosiła pożywienie dla więźniów. Od tamtej pory Gustaw widywał ją sporadycznie.

Na tyłach "otieczestwiennoj wojny"

Partia szachów

Wybuchła wojna niemiecko - radziecka, która zmieniła nieco sytuację w obozie.

Po podpisaniu paktu Sikorski - Majski została ogłoszona amnestia dla Polaków. Przed wojną uważani byli oni za tchórzy, a teraz zaczęto ich traktować jako bojowników wolności.

Bohater spędził lato na sianokosach w porębach leśnych. Zaprzyjaźnił się wówczas z inżynierem Machapetianem, w jego baraku często grywał w szachy. Pewnego dnia młody technik nieostrożnie wypowiedział słowa dotyczące Armii Czerwonej, o czym jeden ze świadków natychmiast doniósł NKWD. Jeszcze tej samej nocy ów technik został rozstrzelany.

Sianokosy

Bohater zapadł na szkorbut, chorobę typową dla łagrów oraz "kurzą ślepotę". Amnestia go ominęła. Okazało się, iż powodem tego były donosy o jego wypowiedziach na tematy polityczne, a donosicielem okazał się jego najbliższy przyjaciel, Machapetian (Gustaw dowiedział się tego od znajomego ormiańskiego szewca).

Męka za wiarę

Bohater, który stracił nadzieję na zwolnienie z obozu, wraz z czworgiem innych Polaków podjął desperacką głodówkę protestacyjną (postanowili występować oddzielnie i nie kontaktować się ze sobą, gdyż bunt zbiorowy potraktowany byłby jeszcze bardziej surowo). Wszyscy zamknięci zostali w łagrowym więzieniu o zaostrzonych rygorach. Czwartego dnia troje z nich ów protest przerwało. Narrator opowiada tu o samotności, strachu, załamaniu oraz chęci rezygnacji. Ósmego dnia Gustaw oraz T. (zamknięto go w celi bohatera) zabrani zostali do szpitala, gdzie doktor Zabielski dał im zastrzyki z mleka zamiast porcji chleba, co uchroniło ich przed skrętem kiszek.

Trupiarnia Był to barak przeznaczony dla więźniów niezdolnych do pracy, którzy mieli tam czekać na śmierć. Gustaw trafił do ów miejsca po pięciu dniach pobytu w szpitalu. Spotkał tam Dimkę, inżyniera M. (nie podjął głodówki ze względu na chorobę serca) oraz Sadowskiego (był on na etapie obłędu głodowego).

Gustaw opisuje tu przerażającą atmosferę oczekiwania na śmierć, a także wigilię Bożego Narodzenia 1941 roku, która obchodzona była przez sześciu Polaków pełnych niepewności i zwątpienia, gdyż szansa na zwolnienie oddaliła się po raz kolejny. Każdy z nich otrzymał w prezencie od pani Z. wyhaftowaną chusteczkę.

Narrator opowiada również o polskim oficerze rezerwy, który aresztowany został tuż po wybuch wojny niemiecko - radzieckiej.

Opowiadanie B

Polak B. był przed wojną nauczycielem oraz oficerem rezerwy Wojska Polskiego. Po wybuchu wojny został aresztowany i oskarżony o zdradę Związku Radzieckiego, a następnie zesłany do Jercewa.

Opowiada on o dwumiesięcznym pobycie w izolatorze ( w celi o rozmiarach 3 x 5 znalazło się oprócz niego jeszcze pięciu innych więźniów z Jercewa oraz szesnastu innych z obozu); o przesłuchaniach, podczas których był okrutnie bity, grożono mu śmiercią, w ten sposób starano się wymusić na nim podpisanie aktu samooskarżenia się o zdradę ZSRR; o strajku 123 Polaków w Drugiej Aleksiejewce, którzy na mocy amnestii żądali zwolnienia. Po ów strajku przewieziono go do łagru w Jercewie.

W styczniu 1942 roku stan zdrowia Gustawa Herlinga - Grudzińskiego pogorszył się. Nie czuł głodu, spuchł. Miewał sny dotyczące rodzinnego domu. Kiedy miał się już witać z rodziną, budził się. Bohater był też świadkiem przerażających scen, do których dochodziło z powodu wielkiego głodu dręczącego więźniów.

Ural 1942

Gustaw został zwolniony 19 stycznia 1942 roku. Opisuje tu blisko dwumiesięczną podróż z obozu do armii generała Andersa. Początkowo dotarł pociągiem do Wołogdy, nocował tam w poczekalni dworcowej, skąd codziennie wynoszono około 10 trupów.

Po pięciu dniach znalazł się na stacji Buj, gdzie wynegocjował możliwość zadekowania się w ekspresie jadącym do Swierdłowska. Dotarł tam 30 stycznia. Za resztkę pieniędzy kupił notes i kawałek ołówka, aby móc spisywać swoje odczucia. Grudziński odwiedził wówczas rodzinę generała Krugłowa, który prosił go o przekazanie najbliższym wiadomości. Gustaw czuł się tam bardzo dobrze, Krugłowowa nie pozwoliła mu jednak przenocować u siebie, gdyż obawiała się NKWD.

Bohater dowiedział się, iż najbliższa polska placówka wojskowa ma siedzibę w Czelabińsku, w Gruzji z kolei tworzona jest ostatnia polska dywizja. Właśnie w Czelabińsku Gustaw spotkał współtowarzyszy głodówki i wspólnie odszukali szefa polskiej misji wojskowej, który obiecał im dostać się do Kazachstanu. 9 marca zesłańcy dotarli do miejscowości - Ługowoje. Gustaw został tam przyjęty do dziesiątego pułku artylerii lekkiej. Pułk ten 26 marca przetransportowany został do Krasnowodzka, a następnie do Pahlevi.

Narrator opowiada tu między innymi o jednonogim rosyjskim żołnierzu, któremu nie pozwalano bez kolejki kupić chleba, o syberyjskiej dywizji jedzącej konserwy na oczach wygłodzonego tłumu, o przelotnym romansie z piękną Gruzinką oraz o pierwszej próbie prowadzenia dziennika.

Epilog: upadek Paryża

Opisane tu zostało wydarzenie, które miało miejsce w Rzymie w 1945 roku. Autor spotkał wówczas znajomego Żyda z witebskiego więzienia. W obozie wymuszono na nim fałszywe zeznanie, które doprowadziło do śmierci czterech współwięźniów. Człowiek ten oczekiwał od Gustawa zrozumienia, lecz ten zachował milczenie, nie wypowiedział słowa: "rozumiem". Grudziński pisze: "Miałem już jednak za sobą trzy lata wolności...(...) Wróciłem z takim trudem między ludzi i miałbym teraz od nich dobrowolnie uciekać? Nie, nie mogłem wymówić tego słowa".

Dziesiąta część powtórki do matury w kolejny wtorek! A w niej: zestaw zadań z matematyki (rachunek prawdopodobieństwa i statystyka) wraz z komentarzem przygotowanym przez naszego eksperta oraz opracowanie "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza i omówienie poezji Zbigniewa Herberta.

Więcej na temat:Opracowania lektur | Inny świat