~hubi -
Autor to naiwniak i fantasta. Na Rosję będą miały wpływ kierujące unią Niemcy poprzez szantaż zerwania z surowcowego łańcucha Europy Środkowej, a my będziemy tylko patrzeć jak wielcy dogadują się ponad nami. Już teraz zresztą tak jest.
Nie warto bać się Gazpromu i jego rurociągów. Władimir Putin i jego podwładni zarządzają bowiem energetycznym bogactwem Rosji bardziej w stylu szacha Iranu Rezy Pahlawiego niż braci Nobel czy Rockefellerów. A skutki imperialnego puszczania gazów mogą już wkrótce być dla Rosji równie opłakane.
Według części specjalistów, "Południowy Potok" jest nie tyle projektem ekonomicznym, ale narzędziem realizacji geopolitycznych ambicji Kremla i wraz z istniejącym już pod dnem Bałtyku Nordstreamem, ma za zadanie dokonać energetycznej prowincjonalizacji i politycznej marginalizacji Europy Środkowej i Wschodniej, a w wersji maksimum, znów podporządkować region Rosji.
Warto zauważyć, iż wielu polskich ekspertów, analizuje dane dotyczące tych projektów wychodząc z twardego założenia o politycznym tle inwestycji. Przytoczone dane i wyliczenia służą usprawiedliwieniu przekonania, iż nowe rosyjskie gazociągi w Europie są nie tyle elementem energetycznej infrastruktury, co instrumentem realizacji neoimperialnych ambicji Moskwy.
Tego typu interpretacja, jest przykładem klasycznego dla części polskich analityków i polityków błędu mispercepcji polityki międzynarodowej. Postrzeganie projektów Gazpromu jako zagrożenia dla suwerenności Polski czy geopolitycznego status quo w regionie odzwierciedla nie tyle rzeczywiście istniejące realia międzynarodowych zależności, ale głęboko zakorzenione w pamięci historycznej Polaków urazy, kompleksy i uprzedzenia.
Okazuje się, iż na początku drugiej dekady XXI wieku, wydarzeniami kształtującymi polskie myślenie o relacjach z sąsiadami i polityce europejskiej nadal pozostają przede wszystkim dokonane pod koniec XVIII wieku na platformie Traktatu Trzech Czarnych Orłów rozbiory oraz pakt Ribbentrop - Mołotow z 1939 roku i jego skutki. Traumatyczne doświadczenia narodowej martyrologii tworzą kalkę, która w procesie interpretacji otaczającej nas rzeczywistości nałożona zostaje na osadzone w minionej epoce, zaściankowe wyobrażenia o mechanizmach geopolityki.
Z punktu widzenia Rejtanów polskiej energetyki, wystarczy przecież rzut oka na mapę i wszystko staje się jasne: wychodzące z terytorium Rosji żelazne kleszcze rurociągów prowadzą na terytorium Niemiec (Nordstream) i Austrii (Southstream) zaciskając się na ciele położonej między nimi Polski. W tym momencie polskim analitykom rynku energetycznego aktywuje się pamięć historyczna, przypominają się wszystkie przeczytane w szkole książki, mapy z liniami rozbiorów i słynne zdjęcie uśmiechniętego Stalina z sierpnia 1939 roku...
Kolejny etap utwierdzania siebie i nas w przekonaniu o kolejnym wcieleniu spisku zaborców, to analiza struktury własnościowej spółek zarządzających gazociągami łączącymi Rosję z jej partnerami w Europie, która czarno na białym pokazuje, iż są zdominowane przez przedstawicieli mocarstw zaborczych z domieszką "pożytecznych idiotów" z kilku państw tradycyjnie sprzedajnego Zachodu. W przyjętej konwencji, ekonomiczny sens rosyjskich inwestycji i racjonalna prognoza ich skutków nie mają racji bytu a Putin i Schroeder przecinający wstęgę na budowie pod Petersburgiem są jak Katarzyna i Fryderyk wysyłający swoje armie na pohybel Rzeczypospolitej.
Rozpatrując znaczenie budowy gazociągów Północnego i Południowego oraz ich możliwe skutki dla Polski warto jednak odłożyć na bok geopolityczne modlitewniki i skupić się na ekonomicznej analizie danych i trendów ewolucji rynku surowców energetycznych w Europie. Obiektywna, logiczna i chłodna analiza tendencji na rynku gazu i ropy jasno pokazuje, iż budowa obu gazociągów nieodwracalnie uzależnia Rosję od Europy i w perspektywie kilku lat skazuje ją na cenowy dyktat odbiorców.
Budowa Nordstreamu i Southstreamu oznacza zwiększenie podaży (przy związanej z koniecznością zwrotu poniesionych nakładów presji Rosji na maksymalizację wolumenu przesyłu) i eliminację pośredników, co w oczywisty sposób wpływa na obniżkę ceny. Warto zauważyć, iż przekonani o wiecznym wzroście cen na gaz stratedzy Gazpromu zgodzili się na odejście od długoterminowych kontraktów i oparcie ceny na przesyłany Nordstreamem gaz o ceny spotowe, czyli dyktowane przez rynek. A w związku ze spadkiem popytu w okresie kryzysu światowej gospodarki połączonego ze globalnym wzrostem podaży stymulowanym rewolucją łupkową i rozwojem technologii przetwarzania i transportu LNG (gazu skroplonego), Gazprom będzie tłoczył do Europy surowiec wedle życzenia odbiorców a nie tak, jak do tego przywykł, na zasadach arbitralnie ustalonych przez polityków.
Z punktu widzenia klientów Gazpromu, wzbogacenie podaży o kolejne drogi odbioru jest zjawiskiem korzystnym. Co więcej, eliminacja poradzieckich pośredników rękami samego Gazpromu jest uzasadniona ekonomicznie i słuszna moralnie. Trudno bowiem znaleźć racjonalne uzasadnienie dalszego trwania sytuacji, kiedy za pieniądze europejskich konsumentów uiszczone w postaci wliczenia w końcową cenę kosztów tranzytu przez Ukrainę i Białoruś, tuczą się donieccy oligarchowie a Łukaszenko opowiada o "białoruskim cudzie gospodarczym".
Nie ma wątpliwości, iż Gazprom i inne państwowe koncerny odpowiedzialne za wykorzystanie rosyjskich surowców naturalnych nie funkcjonują na zasadach rynkowych a ich działalność jest ściśle powiązana z interesami rosyjskiej elity. Problem polega jednak na tym, iż podejmując próbę wykorzystania surowców do realizacji celów politycznych, rosyjskie kierownictwo sprowokowało kategoryczne reakcje partnerów, którzy albo już zdążyli albo są na dobrej drodze do zaszczepienia się przeciwko gazowej przemocy rosyjskiego potentata.
Celowo wykorzystując Gazprom do narzucenia Europie nierynkowych zasad handlu gazem, Rosjanie poszli pod prąd historii, ignorując fakt, iż w globalnym świecie, poziom dochodów koncernu zależy od rynkowej koniunktury i jakości zarządzania a nie politycznych ustaleń i administracyjnych dyrektyw. Jak mawia najbardziej błyskotliwy w Rosji ekspert rynku surowców energetycznych Michaił Krutichin. Gazprom, to "fatalnie zarządzany moloch realizujący skazane na głośny upadek chore wizje zakompleksionych politykierów".
Dlatego właśnie, analizę działalności Gazpromu i jej wpływ na interesy Polski warto zamiast na stymulowanych historyczną traumą fobiach, oprzeć na rzetelnym rachunku zysków i strat. Zamiast doszukiwać się w niej inspirowanych z Kremla planów ekonomicznego zaboru Polski, warto uchwycić rzeczywiste tendencje na rynku surowców energetycznych i faktyczne skutki prowadzonych przez "Narodową Dumę" (hasło reklamowe Gazpromu) nieudolnych prób politycznej instrumentalizacji surowców.
Bardziej niż Polsce, Gazprom zagraża bowiem samej Rosji, której niezmierzone bogactwa są rozgrabiane przez cynicznych hochsztaplerów lub marnotrawione przez menedżerów z politycznego nadania, którzy uwierzyli we własną propagandę o odbudowie imperium przy pomocy kurka z gazem.
Myślenia o bezpieczeństwie energetycznym nie warto opierać o dyktowane przez historyczne stereotypy nietrafione analogie. Projekcja wewnętrznych fobii na otaczającą nas rzeczywistość prowadzi bowiem do ignorowania faktów i stwarza niebezpieczeństwo, iż z czasem to fakty europejskiej polityki zignorują nas. A z rzeczywistością dyskutować możemy równie skutecznie jak niegdyś posłowie na Sejm Czteroletni czy powstańcy Kościuszki.
Jakub Korejba
Dramatycznie zakończyła się próba zorganizowania demonstracji z okazji Światowego Dnia Walki z Homofobią przez przedstawicieli środowisk mniejszości seksualnych w Tbilisi. Rozwścieczony tłum,... Czytaj więcej
~hubi -
Autor to naiwniak i fantasta. Na Rosję będą miały wpływ kierujące unią Niemcy poprzez szantaż zerwania z surowcowego łańcucha Europy Środkowej, a my będziemy tylko patrzeć jak wielcy dogadują się ponad nami. Już teraz zresztą tak jest.
~Zyndram -
Wcale nie zgadzam sie z ta opinia.Dzieki glupocie Zachodu i blyskawicznym rozwoju globalizacji stworzono mechanizm ze w krajach takich jak Chiny Czy Inndie lub Brazylia powstal niespotykany popyt na surowce glownie rope i gaz.Idiotyczna polityka USA stawiania na import powiekszala to zapotrzebowanie.Dopiero za Obamy ograniczono ten import.Rosja i szejkanaty arabskie oraz Iran doskonale wykorzystaly ta idiotyczna polityke.Parafrazujac 300 mil.chinczykow na sile wcisnieto samochody by wydlozyc serie produkcyjne podczas gdy oni idealnie czuli by sie na rowerach.Rosja te luke wykorzystala przedewszystkim inwestujac w przemysl zbrojeniowy,prowadzac bardzo dobra polityke pro rodzinna i niedlugo pokaze sie jak tam przyrost naturalny wzrosnie a w Polsce bedzie spadac.tam zaczeto placic na kazde dziecko tak ja i w wiekszosci panstw Uni.Na sile unowoczesnia sie przemysl z najnowsza technologia niemiecka czy francuzka,razbudowano miasta w tym glownie Moskwe z najwiekszymi wiezowcami.W rolnistwie z importera zboz Rosja stala sie eksporterem.To wszystko jak narazie nie na skutek wzrostu wydajnosci pracy ale potwornych wrecz kwot gotowki uzyskanej z exportu surowcow.Autor zapomnial podac chocby orietacyjnie ile setek miliardow dolarow rocznie splywa do Moskwy za te energetyczne surowce.bodajze dwa lata temu BBC podawala ze jest to ponad pol miliarda dolarow dziennie..Polityka marginalizowania Europy Srodkowej w tym glownie Polski czy Litwy jest prowadzona systematycznie i wykorzystuje sie wszelkie preteksty by utracic polski eksport czy wrecz cala gospodarke.Dysponujac poteznymi srodkami probuje Rosja takze przejmowac czy banki czy fabryki .dosc przyklad Tarnow Pulawy..zaklady chemiczne.Do tego rozbudowany do niebotycznych rozmiarow wywiad rosyjski .Niemal w kazdej nawet malej miejscowosci sa instalowani agenci nawet sledzacy nastroje spoleczne a co mowic o kwestiach militarnych czy gospodarczych .To wszystko finansuje sie za rope i gaz....glownie.Ominiecie terytoriow Polski czy litwy ma wymiar rowniez ekonomiczny.Dlaczego autor nie przytoczy chocby orietacyjnie ile rocznie mogla by Polska czy Litwa na tym zarobic.A trzymanie w kleszczach Ukrainy.Nawet jak przejmie wladze obcja pro zachodnia to tak uzalezni ich Rosja cena gazu czy ropy ze beda tanczyc ja moskiewska balalajka zagra..Ze strony polskich wladz ale i opozycji brak jest polityki wiekszego zaciesniania sojuszu z Niemcami.Im bardziej Rosja nas marginalizuje tym powinnismy byc mocniejszym sojusznikiem Niemiec .W tym wojskowym.W ramach Uni to zamalo tym bardziej ze i tu kokietuje sie rozne opcje by Unie podzielic. Stoprocentowym agentem Putina byl Berluskoni i tu napewno szedl kanal wszelkich informacji w tym tajnych z Uni.Teraz Rosja kokietuje Francje.Francja sprzedala Rosji najlepiej uzbrojone jednostki morskie teraz Rosja oferuje pomoc transportowa w przerzucie wojak do Mali.Co niby bezinteresownie.A jak nasi eksperci wojskowi zamowia francuzkie uzbrojenie to co myslicie nie bedzie nacisku zakulisowego dajcie polaczka przestarzala technologie.Drogi redaktorze kompleksy kompleksami ale jak na dloni widac jak Rosja robi wszystko by nas zdolowac.Moze jest Pan z mlodego pokolenia ale ja przezylem przymusowa sluzbe wojskowa z przymusowa przysiega wiernosci Zwiazkowi Sowieckiemu.Obys Pan jej nie doczekal
~lejeń -
gazoport i łupki raz na zawsze obniżą ceny ruskiego gazu do góra 200 dolców za tysiąc metrów bo gaz od jankesów nie będzie droższy z transportem jak 150-200dolców, a dolce będą po 2,5złotego, tak będzie za 3 lata, a nie tylko my budujemy gazoport, ruscy zmiękną i obniżą ceny albo zostaną z ręką w nocniku w postaci nierentownej inwestycji z rurociągami (nord i south)
~wolny czlowiek -
a glupie polaczki machali szabelkami na rosje zamiast sie dogadac i putin puscilby rurociagi przez polsze, ci co najwiecej machaja szablami maja najdrozszy gaz, ukraina i polsza
~ciocia lenka -
Chcecie wojny ,agazowej , nasmiewacie sie z Rosji PUTINA , glupoty piszecie , nie zyje sie tak z sasiadem , apotem pplacz ze jestesmy w kleszczach , ze dupa zimna , nie ma gazu , jest bardzo drogi , A ZA CO WAS P; PUTIN MA KOCHSAC IDIOCI ZA SNMOLENSK ? ,BARANY .
~Polon. -
W NIEWOLI OFE. Otwarte Fundusze Emerytalne. Na początek warto przypomnieć, skąd się w ogóle wzięły i jaki jest cel ich działania. pierwsze OFE powstały w Chile na przełomie lat 70 80, ubiegłego wieku. Rządzący tam krwawy dyktator generał Augusto Pinochet pod wpływem ekonomistów z tak zwanej szkoły czikagowskiej przeprowadził eksperymentalny plan prywatyzacji usług publicznych (edukacja, ochrona zdrowia i system emerytalny) . Wszystko pod hasłem rzekomej konkurencyjności, odbiurokratyzowania i oszczędności. W przypadku systemu emerytalnego chodziło o rozbicie groźnej dla reżymu solidarności międzypokoleniowej. Globalni spece od finansów wymogli na rządach Europy Środkowej i Wschodniej wdrożenie Chilijskiego modelu, propaganda zrobiła swoje. Otóż nie prawdą jest, że OFE w Chile miało charakter powszechny. Nie obejmowało ono takich elitarnych grup zawodowych jak: Wyższa kadra oficerska, urzędników państwowych, oraz zamożnych przedsiębiorców. Ci którzy wymyślili i wprowadzili w życie rzekomo genialny system, sami nie chcieli być nim objęci. Na ich emerytury składają się wszyscy podatnicy, a pozostali nie maja gwarancji, że otrzymają jakiekolwiek świadczenia. Z analiz wykonanych pod koniec XX w. wynika, że tylko 45% członków OFE może otrzymać emeryturę. Dodajmy do tego, że szczęśliwcy, którzy dostaną emeryturę mogą liczyć na nie więcej jak 1/4 - 1/3 przeciętnej płacy. Przez 28 lat istnienia chilijski fundusz dostał od rządu ponad 100 miliardów dolarów. O tym, że OFE są ekonomicznym bankrutem władze Chile wiedziały już na przełomie 80 i 90 lat, ale nadały tej informacji klauzulę tajności państwowej.
~jan -
Zgłoś do usunięcia Link Podziel się Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11 375 519 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 było ich 4,979 mln. To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pójść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej?? Gdzie jest kasa!!! Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Ludzie kiedy w końcu wyjdziemy na ulice i zaczniemy walczyć o swoje? pieniądze???" kopiuj i wklej na inne fora . PO NAS OKRADA, RACHUNKI PALIWO CZYNSZE W GORE, PRAWO JAZDY TO JUZ RARYTAS, POLSKA SPRZEDANA JEST! APEL
~Gość -
Putin to człowiek wysoce inteligentny i mądry życiowo, stąd nikogo w kleszcze nie bierze i gazu gazpromowego na siłę nie narzuca!!! To rusofobiczne brednie. Zresztą Gazprom odcinał gaz tylko zalegającym płatnikom...
~Tomek Studzianki -
Czeba zabrać kacapom gas i sami nim chandlować . Mamy najleprzyh rzołnierzy na świecie i morzemy to zrobić a przy okazji zapłacimy im za MORDERSTWO SMOLEŃSKIE . A pote zrobić pożondek w POlsce i wziąść sie za leminguw i odebrać im pałace
~fff -
a gdzie moj komentarz cenzorzy z interii?
Skomentuj artykuł: Imperialne puszczanie gazów. Czy "żelazne kleszcze" grożą Polsce?
Przejdź do forum »