Wypadek w Klamrach: Rodzice 16-latka nie byli właścicielami auta

Poniedziałek, 14 kwietnia (07:29)
Aktualizacja: Poniedziałek, 14 kwietnia (07:44)

​Po porannym obchodzie lekarze z Grudziądza mają zdecydować, czy policja może przesłuchać 16-latka, który przeżył tragiczny wypadek w Klamrach pod Chełmnem w województwie kujawsko-pomorskim. Zginęło tam 7 z 9 młodych ludzi, którzy jechali przeładowanym samochodem. Wypadek przeżyła też 16-letnia dziewczyna, która już wczoraj opuściła szpital.

Zdjęcie

Do wypadku doszło w Klamrach /Tytus Żmijewski /PAP
Do wypadku doszło w Klamrach
/Tytus Żmijewski /PAP

Policjanci chcą przesłuchać 16-latka, by w końcu dowiedzieć się, kto kierował autem w chwili tragicznego wypadku. Funkcjonariusze nie wykluczają, że to był właśnie on. Jak informuje reporter RMF FM Kuba Kaługa, auto nie należało do jego rodziców. Było własnością rodziny jednej z ofiar wypadku.

Policja chce dziś zacząć też przesłuchania rodziców wszystkich nastolatków, którzy jechali autem. Wsiedli do niego po ognisku zorganizowanym na terenie gospodarstwa rodziny jednej z ofiar. Mieli bez wiedzy rodziców zabrać kluczyki i wsiąść do samochodu zaparkowanego na podwórku.

Reklama


Dziennikarze TVP Info dotarli do kolegi ofiar wypadku w Klamrach. Patryk twierdzi, że widział swoich znajomych w nocy z soboty na niedzielę. Jak powiedział, nie wsiadł do ich auta, bo uznał, że kierowca jest pod wpływem alkoholu.

"Szedłem do domu, zatrzymał się samochód i kolega spytał, czy mnie nie podwieźć. A ja odpowiedziałem: "człowieku, ty jesteś pijany, ja w ogóle do tego samochodu nie wsiądę". No i poszedłem pieszo. Dobrze, że nie wsiadłem do tego samochodu, bo dzisiaj tak samo bym tu leżał" - powiedział w rozmowie z dziennikarzami programu "To jest temat" w TVP Info.

"Tydzień temu widziałem, że po alkoholu jeździli. Nie wiem, skąd mieli samochód. To dla mnie było dziwne, że niepełnoletni, bez prawa jazdy i pod wpływem alkoholu jeżdżą samochodem" - opowiadał Patryk.

Policja ustala, czy ofiary wypadku były trzeźwe. Sprawdziła również trzeźwość dwojga rannych. Według wstępnych ustaleń 16-latek, który prawdopodobnie siedział za kierownicą, był pod wpływem alkoholu. Dziewczyna, która została już wypisana ze szpitala, nie miała alkoholu we krwi. Wypadku nie pamięta, bo twierdzi, że spała.

Kuba Kaługa








Więcej na temat:wypadek | śmierć