Minister zdrowia Ukrainy: Snajperzy na Majdanie to robota rosyjskich służb specjalnych

Sobota, 8 marca (19:39)

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow w sytuacji, gdy wojska rosyjskie nie wpuszczają obserwatorów OBWE na Krym, zażądał w sobotę przeprowadzenia przez OBWE śledztwa ws. snajperów w Kijowie, którzy według niego mieli celowo strzelać do obu stron konfliktu. Ukraina, która podejrzewa, że stała za tym Rosja, również domaga się niezależnego śledztwa.

Zdjęcie

Na zdjęciu z 20 lutegu majdanowcy próbują ewakuować rannego z miejsca będącego pod ostrzałem /SERGEI SUPINSKY /AFP
Na zdjęciu z 20 lutegu majdanowcy próbują ewakuować rannego z miejsca będącego pod ostrzałem
/SERGEI SUPINSKY /AFP

Ukraińskie władze podjęły już własne śledztwo w sprawie krwawych zajść, do których doszło w Kijowie między 18 a 20 lutego i idą tropem sugerującym, że za zajściami tymi stał Kreml, któremu zależało na sianiu chaosu na Ukrainie i eskalowaniu napięć.

Rosja próbuje zaś przekonywać, że liczni zabici byli ofiarami snajperów, którymi sterowali przywódcy opozycji po to, by nakręcić spiralę przemocy i tym łatwiej obalić Wiktora Janukowycza - pisze agencja AP.

Reklama


Kijów chce utworzyć specjalną komisję śledczą, która zbada tzw. sprawę snajperów z Majdanu. - Prawdopodobnie będzie to komisja parlamentarna, w skład której wejdą przedstawiciele różnych partii, włącznie z Partią Regionów oraz międzynarodowi eksperci - powiedział anonimowy przedstawiciel ukraińskich służb bezpieczeństwa.

Nowy ukraiński minister zdrowia Ołeh Musij powiedział agencji AP, że rany postrzałowe ofiar z Majdanu sugerują, że strzelano do nich z tego samego typu broni. - Sądzę, że była to robota rosyjskich sił specjalnych - powiedział Musij.

UWAGA! Drastyczne sceny. Berkut ostrzeliwuje nieuzbrojonych ludzi w Kijowie (YouTube)

W serwisie YouTube pojawiło się w minionym tygodniu nagranie mające być nagraniem rozmowy telefonicznej szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton i ministra spraw zagranicznych Estonii Urmasa Paeta, w której to pojawia się ze strony powołującego się na swoją informatorkę Paeta opinia, że snajperzy w Kijowie strzelali do obu stron, a mógł za tym stać "ktoś z nowej koalicji".

Kreml postanowił wykorzystać tę informację jako argument na poparcie dla powtarzanych przezeń zarzutów, że nowy rząd Ukrainy składa się z niebezpiecznych ekstremistów - komentuje AFP.

- Nie wolno dłużej ukrywać najnowszych informacji na temat domniemanych snajperów - powiedział Ławrow na  sobotniej konferencji prasowej. - Zaproponowaliśmy OBWE (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), by przeprowadziła obiektywne śledztwo w tej sprawie, a my zajmiemy się tym, by sprawiedliwości stało się zadość.

Wcześniej rosyjskie władze mówiły już o Majdanie różne rzeczy, m. in. prezydent Putin, który oświadczył we wtorek, że majdanowcy byli specjalnie szkoleni w Polsce i na Litwie.

W trakcie prób pacyfikacji Majdanu Niepodległości przez służby bezpieczeństwa podległe władzom Janukowycza pod koniec lutego tego roku zginęło ponad 100 demonstrantów, większość od kul po ranach postrzałowych klatki piersiowej i głowy. Ponad 500 osób zostało rannych. Ofiary po stronie sił bezpieczeństwa są według prawdopodobnych szacunków co najmniej 10 razy mniejsze.

Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

Berkut strzela do protestujących. Nagranie Associated Press /© 2014 Associated Press

INTERIA.PL/PAP
Więcej na temat:Majdan | snajperzy