Rosja nie powiedziała ostatniego słowa ws. Ukrainy

Środa, 11 grudnia 2013 (08:41)

Rosja ma jeszcze coś do powiedzenia w sprawie Ukrainy - twierdzi ekspert Rossijskoj Gaziety Dmitrij Dżangirow. - Czas majdanu już się skończył - przekonuje inny politolog Władimir Fiesienko. Rosyjskie media przypominają, że wczoraj głos w sprawie wydarzeń na Ukrainie zabrała Duma Państwowa.

Zdjęcie

Sytuacja na Ukrainie się zaostrza /PAP/EPA
Sytuacja na Ukrainie się zaostrza
/PAP/EPA

Duma ostro skrytykowała Unię Europejską za ingerowanie w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa. Jednocześnie wezwała Ukraińców do przestrzegania konstytucji. Według politologa Fiesienki - Kijowianie są już zmęczeni demonstracjami. Na majdanie zamiast tysięcy są jedynie setki opozycjonistów, a karty rozdaje władza.

Reklama

Politolog Dżangirow twierdzi, że teraz unia Europejska zastanawia się co zrobić.  - Janukowycz przywiózł z Chin bardzo interesujące propozycje inwestycyjne, a i Rosja nie powiedziała jeszcze swojego ostatniego słowa - dodaje ekspert.
Rossijskaja Gazieta przekonuje, że niektóre wydarzenia w Kijowie, takie jak zniszczenie pomnika Lenina.  przestraszyły mieszkańców Europy. Cytuje przy tym wypowiedzi dziennikarzy i polityków z: Włoch, Finlandii, Niemiec i Francji.

Rządowy dziennik przypomina, że to Lenin w 1922 r. przyłączył do Ukrainy między innymi ziemie: charkowską, odesską, doniecką i Zaporoże. Stalin podarował Ukraińcom ziemię lwowską, tarnopolską i sąsiednie obwody, a Chruszczow Krym.

Więcej na temat:Ukraina w UE | zamieszki